Prześladowania krymskich Tatarów nie ustają. Syn lidera Medżlisu porwany i pobity!

0
6176

Lider Medżlisu, czyli lokalnej rady Tatarów Krymskich, w mieście Sudak oskarża rosyjskie FSB o pobicie i porwanie syna. Po aneksji półwyspu rosyjskie władze okupacyjne regularnie prześladują miejscową ludność.

– Mam w domu muzeum etnograficzne i broni jest tam bardzo dużo, od średniowiecznej po współczesną. W muzeum przeprowadzono przeszukania, wszystko wywrócono. Starszego syna pobito, założono mu kajdanki i zabrano go, dokąd – nie wiem, powiedziano mi, że wieczorem zadzwonią – powiedział serwisowi „Krym.Realiji” Ilwer Ametow, przywódca Sudackiego Medżlisu.

Serwis QirimInfo podał, że przeszukanie odbyło się w poniedziałek i wzięło w nim udział około dziesięciu zamaskowanych funkcjonariuszy FSB, wyposażonych w broń. Służby miały otrzymać donos, jakoby Ametow miał rzekomo handlować bronią i narkotykami.

Organizacja ekstremistyczna

W kwietniu ubiegłego roku Sąd Najwyższy Krymu uznał Medżlis za organizację ekstremistyczną i zakazał jej działalności. Tatarom zarzucono związki z Partią Odrodzenia Islamskiego (Hizb-ut-Tahrir al-Islami).

„Decyzja o zakwalifikowaniu Medżlisu do organizacji ekstremistycznych może zaowocować represjami nie tylko wobec krymskich Tatarów, którzy uczestniczą w jego działalności, ale i wszystkich zwolenników Medżlisu” – przestrzegał ukraiński Związek Helsiński i Międzynarodowa Federacja Praw Człowieka (FIDH).

Mustafa Dżemilew, wieloletni przywódca Tatarów, a jednocześnie pełnomocnik ukraińskiego prezydenta do spraw krymskotatarskiego narodu, wskazał, że te represje trwają od początku aneksji. Dowodził, że dochodzi do przypadków porwań i tajemniczych zaginięć jego rodaków. Przyznał, że wielu zaginionych było znanych z proukraińskich postaw.

Wchodzący w skład Ukrainy Półwysep Krymski został zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 roku, po referendum uznanym przez władze Ukrainy i Zachód za nielegalne. Tatarzy krymscy, którzy stanowią 12-15 proc. ludności na Krymie, zbojkotowali referendum.

Za: TVP.INFO, Wschodnik.pl, PAP

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here