Puścizna – Marian Hemar

0
1077

Wiersz Mariana Hemara: Puścizna

Tak mi po głowie chodzi,
Może nie bardzo skromnie,
Że gdyby jednak – gdyby
Coś mogło zostać po mnie

Z wszystkiego, com napisał –
To brzmi zarozuniiale,
Nie gniewajcie się na mnie,
Kochani moi – ale

Człowiek, bądź co bądź, pisał
Przez lat z górą czterdzieści,
Bez wytchnienia, właściwie,
Za wyjątkiem powieści,

Wszystko – co można, wiersze,
Piosenki, felietony,
Krytyki, artykuły,
Kartki, kajety, strony,

Tomy, księgi, zeszyty,
Notatniki, arkusze,
Sztuki, skecze, libretta,
Satyry, scenariusze,

Korespondencje, fraszki,
Elegie, nekrologi –
Lawina pisaniny!
Boże mój, Boże drogi,

Nic dziwnego, tak dumam
Bez żalu i bez goryczy,
Że tego nikt nie pozbiera,
Nikt tego się nie doliczy.

Dobrze, jeśli cząsteczka,
Ułamek co niektóry,
Ocaleje i utkwi
W pamięci literatury –

Kłos jeden z tego łanu.,.
Kropelka z tej powodzi…
Właśnie, tak myślę: Która?
O to mi tylko chodzi.

Gdy zważyć całe moje
Czterdziestoletnie pisanie,
Gdyby miało zeń zostać –
Dumam: Co pozostanie?

Szukam w myśli. Znalazłem,
Co wybrać. Ale niestety,
Ta pośmiertna selekcja
Należy nie do poety.

Na nic jego marzenia,
Wola, pycha czy skromność.
Co warte spamiętania,
To wybiera potomność –

Redaktor bezlitosny,
Korektor obojętny,
Cenzor nieubłagany,
Czytelnik beznamiętny.

Ach, jak do niej zawołać,
Aby słowo po słowie
Spamiętała to tylko,
Co pisałem o Lwowie?

Jak ją dziś prosić, na kraju
Nieodgadłej czeluści –
Niech wszystkie dzieła moje
W czarną niepamięć puści,

Niech wszystkie moje rymy
Zdmuchnie z drzewa pamięci
I rdzą listopadową
W jesienny wir zakręci,

Wszystkie jej podaruję,
Niech mi tylko zachowa
Te, którymi szukałem
Powrotnej drogi do Lwowa.

I nie dla mojej sławy
Niech twarz obróci ku mnie,
Mnie sława nie bawiła
Za życia, tym mniej w trumnie

Ubawi mnie. Nie dla mnie
Niech mi nad grobem wyrasta,
Ale na sławę Lwowa,
Na sławę mojego miasta.

By w szepcie moich wierszy,
W rymów moich szeleście,
Została iskrą w popiele
Pamięć o moim mieście.

Aby strzępkiem melodii
Zostały w powietrzu dźwięki
Całej puścizny –
Jednej mojej piosenki.

Jednej lwowskiej piosenki,
Co idzie we mgle przed siebie
I śpiewa cienkim głosem
O kulikowskim chlebie.

Zapraszam do działu: Marian Hemar
MarianHemarPoezje

Komentarze:

komentarzy

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułFonetyka – Marian Hemar
Następny artykułMonte Cassino 1969 – Marian Hemar

Kochamy starą, zapomnianą, polską muzykę zaangażowaną politycznie. Z tej pasji zrodziła się idea stworzenia strony internetowej, którą dzisiaj możecie oglądać. Zainteresowania: historia Polski, polityka, kino i nowe technologie.
Jeśli chcesz pomóc czy opublikować swój artykuł zapraszam do działu „kontakt” w menu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here