Rafał Trzaskowski chce łamać sumienia posłów PO, którzy zagłosowali przeciwko aborcji! Przypomina to najgorsze totalitaryzmy!

2
1821

Część posłów Nowoczesnej i Platform Obywatelskiej nie wzięła udziału w głosowaniu nad projektem komitetu „Ratujmy Kobiety 2017”, widocznie jakieś podstawy moralne tlą się jeszcze w ich duszach i mieli świadomość, że popieranie ustawy dopuszczającej mordowanie polskie dzieci odbije się na ich poczuciu sumienia. Tę sytuację wykorzystało Prawo i Sprawiedliwość, 58 posłów tej partii (w tym Jarosław Kaczyński, Piotr Gliński, Ryszard Terlecki, Marek Kuchciński, Jarosław Gowin i Antoni Macierewicz) zagłosowali za tym aby toczyć dalsze prace nad tą ustawą w komisji sejmowej.

Podczas obu głosowań klub Platformy Obywatelskiej podzielił się – większość głosowała za skierowaniem do dalszych prac pierwszego z projektów i odrzuceniem drugiego. Fabisiak, Biernacki i Tomczak głosowali odwrotnie, głosowali za życiem – chcieli odrzucenia propozycji liberalizującej obecne prawo i dalszych prac nad projektem zaostrzającym obecne przepisy.

DYSCYPLINA PARTYJNA W SPRAWACH ŚWIATOPOGLĄDOWYCH

Sytuację po głosowaniu próbował ratować Rafał Trzaskowski (PO), tłumacząc, że część posłów Platformy Obywatelskiej wyłamała się z dyscypliny partyjnej zarządzonej przed głosowaniem. „W sprawie aborcji w klubie PO zarządzona była dyscyplina, niestety niektóre nasze koleżanki i koledzy ją złamali. Naszym obowiązkiem było pozwolić na pracę nad projektem broniącym praw kobiet. Obecnie Sejm będzie pracował tylko nad projektem »średniowiecznym«. To jest kompromis?” – napisał na Twitterze poseł.

WYNIKI GŁOSOWANIA: Pkt 15. porz. dzien. Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży:

Komentarze:

komentarzy

2 KOMENTARZE

  1. Trzeba nie mieć w sobie ani krzty odpowiedzialności, aby lansować i popierać tego rodzaju rozwiązania prawne, jakie zawierał projekt „Ratujmy kobiety”. Aby bowiem zobaczyć, czym kończy się liberalizacja przepisów dotyczących aborcji i wprowadzanie tzw. edukacji seksualnej nawet dla przedszkolaków, wystarczy prześledzić losy państw na Zachodzie. Drastycznie wzrosła liczba tzw. niechcianych ciąż nawet u kilkunastoletnich dziewczynek oraz następuje proces depopulacjj tamtych narodów. Jeśli więc nawet nie względy moralne, czy ideologiczne, ale nawet czysty pragmatyzm nakazuje odrzucić precz wszelkie pomysły, które uderzą, jak uczy doświadczenie innych krajów, w fundamenty biologiczne narodu, prowadząc prostą ścieżką do jego kurczenia, a w końcowym efekcie, może nawet anihilacji. Życie jednak nie znosi próżni i na nasze ziemie przyjdą inny i zajmą nasze miejsce.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here