Robert Anacki: sprzeciw wobec TTIP jest zasadny, wobec CETA – wątpliwy!

0
5031

Robert Anacki, wiceprezes partii Wolność napisał na Facebooku bardzo ciekawy i merytoryczny post dotyczący Jego stanowiska na temat umowy handlowej z Kanadą (CETA), przytaczam w całości: 

„W przestrzeni publicznej trwa zagorzała dyskusja na temat umowy #CETA. Uważam, że to dobre zjawisko, bo czym więcej na jej temat wiemy, tym łatwiej wyrobić sobie własną opinię – a potyczki na kolejne argumenty – zarówno przeciwników, zwolenników, jak i stojących bardziej po środku, zmuszają do wysiłku i poszukiwania dowodów na podparcie stawianych tez – to z kolei prowadzi do studiowania samej umowy, czy mechanizmów jakie reguluje (chociażby rozsławionego arbitrażu).

Jako reprezentant środowiska wolnościowego w Polsce, jako wiceprezes ruchu politycznego, który zmienił właśnie nazwę na Wolność, ruchu który za fundamentalne wartości stawia sobie swobodę i nieskrępowanie obywateli, uważam że zajmując głowy Polaków danym tematem, warto się mu przyjrzeć z bliska.

Mimo, że niemal każdy polityk, ma „swoje” zdanie na temat #CETA, zastanawia mnie fakt, czy przebrnął przez te ponad 1500 stron tekstu, lub też poświęcił więcej niż 2 godziny na zapoznanie się z tematem, opiniami, dokumentami źródłowymi, ale przede wszystkim weryfikacją „prawd” które te źródła przedstawiają jako argumenty „ZA” i „PRZECIW”?

Chciałbym abyśmy jako środowisko ludzi sprzeciwiających się obecnemu establishmentowi, partyjniakom żerującym na naszych kieszeniach, jako Liderzy Wolności w Polsce, znali temat jak najlepiej, dlatego zebrałem poniżej fakty, które powinny dać Wam nieco lepszy pogląd na sprawę:

– Po pierwsze zachęcam do zapoznania się z umową #CETA w języku polskim: http://eur-lex.europa.eu/

– CETA jest jawna od 2012 roku – do tego czasu trwały negocjacje w jej sprawie i jest swego rodzaju zamianą wszystkich umów, jakie państwa członkowskie UE posiadały z Kanadą (Polska również – od 1990r.) z osobna, na jedną ujednoliconą – co jest zasadne – sam prowadzę firmę w Niemczech, prowadzę też firmy w Polsce i wolę jak prawo jest jednolite – eksportuję produkty na cały świat – co z pewnością pozwala mieć pewność, że niezależnie czy sprzedaję jako podmiot polski, czy też niemiecki (np. do Kanady) – obowiązują mnie te same przepisy.

– W latach 2012 – 2014 umowa CETA została ujednolicona pod kątem prawnym, przetłumaczona i dostosowana do potrzeb legislacyjnych w każdym kraju członkowskim UE. Na stronach KE były publikowane informacje na ten temat.

– Obszerność umowy to przede wszystkim jej załączniki, gdzie ogromną część zajmują odnośniki do organów administracyjnych (urzędów, ministerstw, itd.) gdzie strony umowy (obywatele, przedsiębiorcy z UE i Kanady) mogą szukać publikacji w zakresie uwarunkowań prawnych np. norm, procedur, itd. (są to odnośniki do stron internetowych, dane kontaktowe, etc.) – umowa szczegółowo to określa – co akurat jest w mojej opinii zaletą, szczególnie że dla tłumaczenia polskiego dokładnie opisano / przetłumaczono co to za organy. Obszerność umowy powodują też wskazania na przepisy jakie umowa znosi.

– Obszerność umowy to także załączniki regulujące w szczegółach działania poszczególnych jej obszarów (np. budzące tak wiele kontrowersji kwestie rozstrzygania sporów – rozdział 29 umowy CETA – w którym to wskazane jest działanie organów arbitrażowych – a załączniki przedstawiają dokładny regulamin, a także kodeks postępowania).

– Konwencja europejska o międzynarodowym arbitrażu została przyjęta przez Polskę w roku 1964, a jest to umowa międzynarodowa zawarta w Genewie w roku 1961: http://prawo.legeo.pl

– W kontekście powyższego warto przypomnieć sprawę Eureko, firmy która to wygrała batalię właśnie przed sądem arbitrażowym o PZU, nie z kim innym jak z RP: http://www.lex.pl – niezależnie od tła sprawy – podnoszenie zatem larum o to, że sprzedajemy suwerenność jest zwykłym biciem piany – zwykłym lenistwem – bo jeśli już to „sprzedaliśmy” i to ponad 50 lat temu godząc się na działania arbitrażu w rozstrzyganiu sporów międzynarodowych.

– Obecnie obowiązująca umowa pomiędzy Polską a Kanadą w sprawie popierania i wzajemnej ochrony inwestycji z 1990r., w artykule 9, pkt.2 tejże umowy wyraźnie mówi o stosowaniu arbitrażu, link do umowy: http://isap.sejm.gov.pl

– Obowiązujący (obecnie) na jej mocy regulamin arbitrażu Komisji NZ ds. Międzynarodowego Prawa Handlowego (UNCITRAL): http://www.uncitral.org

– niemal ten sam będzie obowiązywał w ramach umowy CETA.

– Celem zapoznania się z regulaminem i kodeksem postępowania, a także zagadnieniem rozstrzygania sporów w ramach umowy CETA odsyłam do rozdziału 29 tejże umowy, a także do załączników 29A oraz 29B.

– Chcemy chronić przedsiębiorców, rodzimych wytwórców, producentów – na pewno nie pomożemy strasząc ich demonami z zachodu, a walcząc z wewnętrznymi obciążeniami fiskalnymi, lub takimi absurdami, jak zakaz handlu w niedzielę, które powodują że Polacy są bezradni, bezbronni wobec konkurencji z Zachodu (to koszty fiskalne zatrudnienia, samozatrudnienia odbierają realne prawo bycia konkurencyjnym wobec zachodnich firm, których tak się boją przeciwnicy CETA) – a większość ludzi protestujących przeciw CETA jest za wysokim opodatkowaniem pracy, przedsiębiorców i wieloma regulacjami / kontrolą rynku. (np. partia RAZEM. z którą w szeregach do protestu stanął Ruch Kukiz’15 – byłem tym osobiście wielce zdziwiony).

– Poza tym państwo powinno chronić konsumentów – właśnie poprzez maksymalną liberalizację rynku – to wolny rynek powoduje, że konsument jest w stanie kupić lepsze dobra za niższą cenę – jeśli okaże się, że konkurencyjne będą kanadyjskie firmy to konsumenta to nie interesuje – wybiera produkt lepszy, bądź taki sam – za niższą cenę – oczywiście decyduje tutaj zasada użyteczności – jeśli ktoś chce lepszej jakości żywności, z polskiego rynku – to takową wybierze – jeśli jednak tańszą kanadyjską, albo droższą kanadyjską – to jego sprawa.

– Wielokrotnie pojawiały się w mediach informacje, że „teraz będą przywozić nam z Kanady niskiej jakości żywność”, GMO będzie powszechne, itd., zacytuję Wam więc jeden akapit z umowy CETA:

„CETA jest w pełni zgodna z obszarami polityki Unii, w tym z obszarami mającymi wpływ na handel międzynarodowy. Pod tym względem CETA nie doprowadzi do złagodzenia ani zmiany ustawodawstwa UE ani też nie spowoduje zmiany, obniżenia ani wyeliminowania norm UE w żadnym z regulowanych obszarów. Przywóz z Kanady będzie musiał w całości spełniać przepisy i rozporządzenia UE (np. przepisy techniczne i normy produktów, przepisy sanitarne lub fitosanitarne, rozporządzenia dotyczące żywności i bezpieczeństwa, normy bezpieczeństwa i zdrowia, przepisy regulujące GMO, ochronę środowiska, ochronę konsumentów itp.).”

– Często też przyrównuje się umowę CETA do TTIP – otóż w wypadku umowy TTIP: jest ona do tej pory niejawna, więcej na temat TTIP można usłyszeć z ust chociażby naszego Europosła, Wiceprezesa Wolności, Jarosława Roberta Iwaszkiewicza:

– Warto zwrócić uwagę, że TTIP miała przenieść sposoby egzekwowania roszczeń dotyczących ochrony praw intelektualnych z rynku amerykańskiego, właśnie na rynki państw UE – co oznaczałoby, że np. patenty uzyskane w USA byłyby podstawą do roszczeń wobec polskich firm. Co jest istotą problemu – w USA można patentować tzw. „myśli technologiczne” – i tak mamy patenty na półtorej kliknięcia myszką (klik, drugi klik i przytrzymanie, nie puszczenie klawisza), czy np. patent na koszyk sklepu internetowego – dla Europejczyka wydaje się to absurdalne – w USA jest normą. Od jutra mogłoby się okazać, że producenci sprzętu są ograniczeni takimi prawami i będę musieli zaprzestać produkować swoje dobra w imię potencjalnych strat jakie rości sobie firma z USA, powołując się na posiadane patenty. Takich obszarów jest więcej – tym samym sprzeciw wobec TTIP jest wielce zasadny, wobec CETA – wielce wątpliwy.

Dla jasności, przeczytałem dużą część umowy, szczególne te fragmenty, które regulowały sporne kwestie podnoszone przez jej przeciwników, ale także to o czym pisali / piszą ludzie uznający #CETA za umowę dobrą. Uważam, że nie ma tam zapisów, które zasługują na tak szeroką krytykę, czy organizowanie protestów.

Dodatkowo (co do samego arbitrażu) – wyobraźcie sobie, że inwestujecie w Polsce w wiatraki miliony / miliardy złotych (kupiliście ziemię pod inwestycje) – a nikt inny jak obecny rząd zmienia ustawę w tej kwestii: http://tvn24bis.pl

Jesteście stratni na te miliony / miliardy bo ziemia miała wartość rynkową wyznaczoną przez walory związane z pozyskiwaniem energii wiatrowej (po prostu mocniej i częściej tam wiało).

I teraz patrząc na działanie polskich sądów – moglibyście spakować walizkę i wrócić do siebie – w sytuacji kiedy występuje arbitraż – macie gdzie się odwołać i to działa w obie strony – pamiętajmy o tym, że my możemy (i korzystamy) z tego rozwiązania rozstrzygania sporów w przestrzeni międzynarodowej.

Myślę, że temat wymaga debaty, a do takiej Wiceprezes Wolności Przemysław Wipler zaprosił Marszałka KUKIZ15. Stanisław Tyszka jako przeciwnik #CETA nie chce jednak podjąć rzuconej rękawicy – co mnie dziwi – to z pewnością poszerzyłoby wiedzę Polaków na temat #CETA, ale także wielu innych płaszczyzn działania państwa w kontekście współpracy międzynarodowej. Dlaczego tak uważam, ponieważ obaj Panowie do potyczki merytorycznej przygotowaliby się doskonale.

Robert Anacki, Wiceprezes Wolności.

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ