Rodzina prezydent Warszawy zarobiła krocie. „Sieci” o „milionowym szwindlu Waltzów”

0
285

5 mln zł – tyle zarobiła rodzina Hanny Gronkiewicz-Waltz na kamienicy ukradzionej po wojnie żydowskim właścicielom. Tygodnik „Sieci” opisuje sprawę reprywatyzacji kamienic w Warszawie, w którą zamieszana jest rodzina Waltzów.

„Choć prezydent Warszawy i jej bliscy musieli mieć pełną wiedzę o losach budynku, przez wiele lat mataczyli w tej sprawie, by nie dopuścić do wznowienia postępowania zwrotowego. Świadczą o tym dokumenty, do których dotarliśmy, relacje urzędników i mieszkańców nieruchomości przy ul. Noakowskiego 16. Waltzowie wciąż udają, że nic się nie stało i unikają odpowiedzi na najważniejsze pytania” – ujawniają Marek Pyza i Marcin Wikło.

Autorzy artykułu prezentują też stanowisko małżeństwa Waltzów. „Waltzowie lubią powtarzać, że decyzję o zwrocie tej kamienicy podjęli w 2003 r. urzędnicy podlegli prezydentowi Warszawy Lechowi Kaczyńskiemu. To prawda, ale też trzeba dodać, że wtedy nikt nie wiedział o kradzieży przed 50 laty” – czytamy w artykule.

Tygodnik wskazuje na niskie pobudki prezydent Warszawy i celowe unikanie mieszkańców: „Ignorowanie mieszkańców przez Hannę Gronkiewicz-Waltz miało zapewne dwie przyczyny. Jednej trzeba upatrywać w kwestiach moralnych, wyrzutów sumienia albo zwykłego strachu przed spojrzeniem w oczy szykanowanym ludziom. Zapewne trudno byłoby jej się zmierzyć z opowieściami o gehennie, jaką przechodzą lokatorzy kamienicy, która niedawno należała do jej najbliższej rodziny. A że miała tego świadomość, świadczy wywiad, jakiego Andrzej Waltz udzielił „Gazecie Wyborczej” 11 grudnia 2006 r. Zapytany o podniesienie czynszu przez nowych właścicieli odpowiedział: Kiedy się o tym dowiedziałem, mówię im: Czy wyście zwariowali? Robić coś takiego na dwa tygodnie przed wyborami? Można się zastrzelić.

W opinii autorów ten cytat dowodzi, że Waltzowie „od samego początku kręcili” i nie interesował ich los lokatorów, a jedynie zwycięstwo Hanny Gronkiewicz-Waltz w wyborach prezydenckich. Zdaniem dziennikarzy jest też inny powód, dlaczego „HGW nie chciała rozmawiać z mieszkańcami”, bowiem „już w 2007 r. wiedziała, że kamienica została w roku 1945 ukradziona prawowitym właścicielom”.

Źródło: „Sieci”, pch24.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here