Sikorowski zaatakował Żołnierzy Wyklętych. Minister od „robienia laski” pokazał, że z polskością nie ma wiele wspólnego.

0
11859

Przed Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych odezwał się Radosław Sikorski. Po co? Żeby w haniebny sposób zaatakować Niezłomnych: „Jeśli Żołnierze Wyklęci, czyli szlachetni samobójcy, mają być wzorem patriotyzmu, to obawiam się, że młodzież raczej wyjedzie niż to kupi” – obwieścił na Twitterze.

Nie po raz pierwszy były minister spraw zagranicznych w rządzie PO-PSL dzieli się swoimi „błyskotliwymi” przemyśleniami. Tym razem postanowił zabrać głos w sprawie Żołnierzy Wyklętych. I dzień przed ich świętem obwieścił, że nie nadają się na wzór patriotyzmu.

Jeśli Żołnierze Wyklęci, czyli szlachetni samobójcy, mają być wzorem patriotyzmu, to obawiam się, że młodzież raczej wyjedzie niż to kupi 

– napisał Sikorski.

Skoro już się odezwał, to może warto przypomnieć o stryju byłego ministra – Klemensie Sikorskim. Postać ta bowiem zasługuje na szczególną uwagę.


Klemens Sikorski był strzelcem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zwalczającym „reakcję”, czyli żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Brał udział m.in. w walkach z VI Brygadą Wileńską i w akcji „Wisła”. W KBW awansował do stopnia kapitana. Stryj byłego szefa MSZ zajmował się uzbrojeniem – był m.in. kierownikiem warsztatu rusznikarskiego, p.o. szefem uzbrojenia 13. Pułku KBW, który stacjonował w Gdańsku. Po odejściu z KBW został właścicielem zakładu rusznikarskiego w Gdańsku przy ul. Mariackiej  – jak czytamy w przewodnikach – najbardziej malowniczej uliczki Trójmiasta. Zgodę na prowadzenie warsztatu wydały PZPR, władze miejskie, a przede wszystkim komunistyczna bezpieka.

Biorąc to pod uwagę, niechęć do Niezłomnych u Radosława Sikorskiego jawi się w zupełnie innym świetle…

Artykuł w całości za serwisem niezalezna.pl, tytuł własny.

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here