Reduta śląska

Tekst Utworu: Reduta śląska

Piosenki Internowanych w Stanie Wojennym

(styczeń 1982)

Biegniesz z tym wózkiem naiwna dziewczyno
Pod główką dziecka przemycić chcesz chleb?
Dziś chleba nie wolno, dziś soli nie wolno,
Dziś sól ziemi czarnej krwią wpisze się w śnieg.
Stoją bez ruchu szeregi pałkarzy
Nie jesteś tu pierwsza, tu takie się zna.
Patrzą na ciebie z szyderstwem na twarzy,
Wiedzą już, jaka powtórzy się gra.

Jeeest!! Pomruk uznania przeleciał przez kaski,
Mistrzostwo to efekt treningu.
Pierwszy wózeczek przewrócił się zaraz,
Przy drugim matka za wcześnie upadła.
A ty idziesz dalej, pchasz wózek przed sobą,
Pchasz wózek zalany po brzegi.
I oniemiała przystajesz na chwilę
Ręką chcesz otrzeć spryskaną swą twarz
Ale nie zdążysz. Świst białej maczugi
I silne szarpnięcie rozrywa ci płaszcz.

Teraz odbędzie się stary rytuał:
Na oczach górników chleb wdepcze się w śnieg.
Gdzie drugi bochenek? Spod pałki wyleci
Cios w brzuch mierzony, i drugi, i trzeci.
Oni już wiedzą, że tam nie ma chleba,
Zepsułaś im widowisko.
Będą cię bili tak długo, jak trzeba.
To wszystko …
Cóż … nie pora zajmować się losem dziewczyny,
Dziś mrozu jest tylko trzy stopnie.
Córeczkę wzięły już inne kobiety.
A ona? Najwyżej przemoknie.

Na placu przed bramą zamkniętą na spaw
Batalion panterek, muskułów i tarcz.
Broń prezentuje tu przemoc i pycha,
Szczęknęły przyłbice, na wskroś przeszło grozą.
To szkoła janczarów pod trwałą narkozą
Pogardy dla ludzi w roboczych drelichach.
To szkoła pospiesznego poprawiania rasy:
Synowie niewolników będą wnet panami.
Dziś przyjechali z długimi pałkami
Wbić pod ziemię lub w ziemię robotnicze masy.

Tu helikopter! Tu helikopter!
Transmisja z robienia pokoju!
Pod bramą skupiła się nasza drużyna
I czeka na rozkaz do boju.
Sprawdzanie osprzętu do siania paniki,
Są dwie dyskoteki, będą puszczać jazz.
W odwodzie pięć czołgów rozgrzewa silniki,
A my rebeliantów wzruszymy do łez.

Wszystko gotowe, więc w imię wszechwrony
Czas poloneza zacząć, panowie.
Taniec z pałkami, dostojny, chodzony.
Taniec z hełmami na głowie.
I środków ostrzejszych nie trzeba unikać
Tamci i tak pożyją niedługo.
Czterdzieści trzy lata – i nie ma górnika
A póki jest – ma być tylko sługą. È

Stałem na straży pomiędzy torami
Gdy zaczął się atak czołgowy.
Do chwili ostatniej nie mogłem uwierzyć,
Że polskie wojsko, z polskimi orłami
Do polskiej kopalni przyjedzie.
By imię zniesławić, by honor zastawić,
A kraj w ruinie pogrążyć.

Boże!!
Ja mogłem przecież w tamtym czołgu siedzieć!!

Bawią się w wojnę brzuchaci dziadkowie
Wysyłając na hańbę pułki i dywizje.
Tak jest ! … telu …wniku !
Rozkaz ! … telu … rale!
Wysuwają się piersi po nowe medale,
Emerytura blisko, przyda się Virtuti.
Ale z kim tu walczyć, skoro dookoła
Same przyjacioły i serdeczne druhy?

A poza tym – do czego nadaje się armia,
Której uzbrojenie pamięta w większości
Czas zimnej wojny i Czerwiec w Poznaniu?
Od trzynastu lat słabnie gotowość bojowa,
Rośnie dyscyplina ślepego posłuszeństwa,
A sprzęt może służyć tylko do straszenia.
Straszą więc czołgi – atrapy, transportery – widma,
Samoloty myśliwskie – latające trumny.
Możesz być, generale, z takiej armii dumny!
Nie broni ona wprawdzie narodu przed wrogiem,
Za to ciebie i WRON-ę chroni przed narodem!

Stałem zdrętwiały jak parkan łamali,
Stałem zdrętwiały jak gazy rzucali.
Stałem jeszcze wtedy, gdy główny herszt ZOMO
Dziękował żołnierzom za braterską pomoc.
Bywają sny przeraźliwe, gdy człek osaczony
Ręką nie ruszy ni nogą, nawet nie zawoła.
Jedno tylko może zrobić dla swojej obrony
OBUDZIĆ się!
Czekałem na cud przebudzenia
Patrząc na wszystko, nie widząc niczego.
Godziny mijały niczym okamgnienie,
Cud nie nadchodził.
Była chwila ciszy. Właśnie odwieziono
Ostatnich zomowców rannych w czasie walki.

Na śniegu pod płotem
Zabici górnicy leżeli pokotem.
Mrozu wielkiego nie było.
Pamiętam, że słońce wtedy zaświeciło.
Plac był śnieżnobiały, gdzieniegdzie czerwony,
Ramy wyznaczały czarne bataliony,
Komplet barw narodowych na dziesięciolecie.
Patrzałem na to długo, pełniąc śnioną wartę.
Wtem z brunatnej obroży, jak psy nienażarte
Wyrwały się ku mnie cztery czarne cienie.
Jeszcze wtedy wierzyłem, że to widowisko
Rozgrywa się w jakiejś nierealnej scenie.
Nie drgnąłem nawet, gdy byli już blisko
I nikt nie wyglądał na dwudziestolatka.
I na kostiumy zwróciłem uwagę,
Że były nakrapiane czarnymi pałkami.
A jeden miał chyba podeszwy białe.
Więcej już nic nie widziałem ……

Przejdź do innych piosenek o Stanie Wojennym – Piosenki Stanu Wojennego.
Są to archiwalne nagrania z obozów internowania w Głogowie, Kwidzyniu, Łupkowie, Uhercach i Załężu. Są tutaj piosenki śpiewane przez samych internowanych, potajemnie nagrywane na kasety, w tajemnicy przed cenzurą.

Wyszukaj na stronie innych piosenek.

Komentarze:

komentarzy