Stanisław Strumph–Wojtkiewicz, śmierć gen. Sikorskiego

0
436

 

Stanisław Strumph – Wojtkiewicz, zanim trafił na usługi komunistycznej propagandy był oficerem prasowym Armii gen. Władysława Andersa w ZSRR. Po wojnie, w wyniku osobistego konfliktu z Andersem, zdecydował się na powrót do kraju, gdzie stał się jednym z najbardziej znanych publicystów, piszących o drugiej wojnie światowej. Fakt, że był on całkowicie oddany władzy komunistycznej może potwierdzić jego stosunek do Zbrodni Katyńskiej: „widział w sprawie intrygę Goebbelsa, na którą udało się nabrać tylko Polaków. Generalnie jednak tylko oni właśnie okazali się głupcami, a „[…] świat nie uwierzył Niemcom […]”.”[1]

Stosunek Wojtkiewicza do gen. Andersa od początku był krytyczny, ale wyrażany początkowo w postaci drobnych publikacji. Dopiero po śmierci Andersa, Wojtkiewicz zdecydował się rozwinąć głoszone wcześniej poglądy. Wydał on dwie książki, w których przypuścił propagandowy atak na postać generała. Były to: Wbrew rozkazowi i „Rozpoznanie czyli oficerski pitawal.

Okładka książki „Wbrew Rozkazowi”, gdzie zawarto propagandowy atak na gen. Andersa
Okładka książki „Wbrew Rozkazowi”, gdzie zawarto propagandowy atak na gen. Andersa

 

W publikacji „Wbrew rozkazowi” Wojtkiewicz atakował Andersa za postawę podczas wojny. Kreował jego wizerunek jako osoby lekceważącej innych ludzi i wywyższającej się: „Anders wstał i wyszedł na moje spotkanie, co wydarzało mu się nadzwyczaj rzadko w stosunku do niższych stopniem.”[2] Witkiewicz próbował wmówić czytelnikowi jego książki, że Anders za wszelką cenę dążył do zdobycia dla siebie jak największych wpływów, co miało być przyczyną wyprowadzenia przez niego wojsk ze Związku Radzieckiego:

„Co do ambicyjek, chytrości i różnych posunieć Andersa miałem już wiele spostrzeżeń. Nawet przy sporządzaniu jego życiorysu prześladowało mnie nieodparte wrażenie, że w czasie kampanii wrześniowej generał unikał bitew, uchylając się zręcznie od wykonywania rozkazów i skupiając przy sobie coraz więcej sił, jakby pragnął pod koniec wojny reprezentować ostatnią w Polsce władzę. Po co to robił ? Żeby stoczyć ostatnią bitwę, czy żeby się ułożyć ? A może i teraz, przewidując klęskę ZSRR, znów chciałby stać się jedyną siłą – na południu Związku ? Lub też wyprowadzić swe wojsko ? Czy działa stosownie do zobowiązań sojuszu ? Czy jest lojalny w stosunku do własnego rządu i naczelnego dowództwa ? Odpowiedzi wypadały negatywnie. […] ewakuacja wyraźnie pokrywała się z tendencjami Andersa. Była w tym wszystkim jakaś gra, ja zaś uważałem jakiekolwiek gierki za niebezpieczny nad wszelki wyraz”[3]

Z tej wypowiedzi wywnioskować można, że jej autor jako spisek uważał troskę o życie podległych Andersowi żołnierzy (w czasie kampanii wrześniowej Anders starał się zachować przy życiu jak największą liczbę żołnierzy, realizując przy tym większą cześć poleceń dowództwa). W Związku Radzieckim z kolei Anders uratował dziesiątki tysięcy istnień ludzkich, bo gdyby byli, schorowani łagiernicy, nie potrafiący nawet strzelać, zostali wysłani na front zginęliby wystrzelani. Anders oddając polskie wojsko i ludność cywilną pod opiekę Anglików zapewnił im nie tylko lepszą opiekę medyczną, wyżywienie, zakwaterowanie, ale także miał możliwość stworzenia dobrze wyszkolonej armii, która znakomicie poradziła sobie w walce z hitlerowcami. Lekceważąc te argumenty Stanisław Wojtkiewicz, realizując propagandowe oskarżenia Andersa o niechęć walki z Niemcami pisze:

„Płynąc do Związku Radzieckiego wyobrażałem sobie, że tam z wielkiego rezerwuaru Polaków powstanie armia, która we wspólnej walce z Niemcami u boku Armii Czerwonej nareszcie wypracuje tak pożądane braterstwo broni i poczucie wspólnego interesu. […] w końcu jednak uzyskane możliwości zaprzepaszczono z ogromną szkodą dla przyszłości.”[4]

Przejść teraz należy do głównego celu powstania książki „Wbrew Rozkazowi”, a mianowicie do oskarżenia gen. Andersa o spowodowanie śmierci gen. Sikorskiego. Anders ukazany został jako krwawy dyktator, który żelazną ręką rządzi armią i eliminuje wszystkich zagrażających jego pozycji ludzi: „Cała podróż Andersa poprzez różne kraje i jego dość długa gościna w Anglii i Szkocji nacechowane były działalnością w kierunku zepchnięcia ze stanowiska generała Sikorskiego, jako naczelnego wodza i premiera. Oficerom podsuwano do podpisu deklarację „wierności” Andersowi”[5] Ta właśnie niechęć miała stanowić przyczynę decyzji o zgładzeniu gen. Sikorskiego. Stanisław Strumph Wojtkiewicz argumentując swoje racje powołuje się na opinie komunistów. Zabieg ten był powszechnie stosowany po 1956 roku, kiedy to propagandyści powoływali się na pisane i wygłaszane w okresie stalinizmu paszkwile na gen. Andersa, jako na dokumenty naukowe, stanowiące niezaprzeczalną prawdę. Przykładem na to może być powołanie się na gen. Gustawa Paszkiewicza, kierownika Urzędu Bezpieczeństwa w Białymstoku, który odpowiedzialny był za walkę z organizacjami niepodległościowymi, m.in. przyczynił się do zatrzymania generała Fieldorfa[6]. W ksiązce „Wbrew Rozkazowi” autor donosi:

„Jednakże pierwsze publiczne oskarżenie w sprawie śmierci generała Sikorskiego znalazło się w impulsywnym przemówieniu gen. Gustawa Paszkiewicza, posła na Sejm. Dnia 24 czerwca 1947 r., w dyskusji na plenum, Paszkiewicz poruszył fakty dziejące się w Iraku w początkach 1943 r., „kiedy to Anders, po całkowitym zakończeniu przygotowań do zamachu stanu i zlikwidowania, zamordowania generała Sikorskiego, przygotowywał się do objęcia władzy na stanowisku Naczelnego Wodza. […] Śmierć generała Sikorskiego nie była przypadkiem, śmierć generała Sikorskiego była dokładnie przygotowana […] w każdym razie sanacja brała w tym udział największy”.[7]

            Autor, posiłkując się opinią „ubeka”, wytwarza czytelnikowi utarty w państwie komunistycznym, propagandowy wizerunek gen. Andersa, który podsumowuje opinią, pierwszego generała Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, który powrócił po wojnie do kraju i podporządkował się  samozwańczej władzy komunistycznej – gen. Bolesława Szareckiego: „Co do śmierci generała Sikorskiego w katastrofie gibraltarskiej, to mam przeświadczenie, że gen. Anders w jakiś sposób był jej winny. Że w ogóle bez skrupułów zwalczał Sikorskiego, o tym wiemy. Przed przyjazdem generała Sikorskiego na Środkowy Wschód, kiedy właśnie byłem u Andersa, czytano komunikat o pewnym nieudanym zamachu w Kairze na tamtejszego dygnitarza. Obecny przy lekturze Klimkowski nadmienił wtedy chełpliwie: „No, my będziemy strzelać lepiej”, z czego wywnioskowałem, że generała Sikorskiego może u nas spotkać coś złego.”[8] Autor podkreślał również rzekomy fakt, fizycznego likwidowania ludzi mogących zaszkodzić Andersowi, między innymi podał wymyślone przez siebie słowa, które przypisał majorowi Józefowi Czapskiemu: „A teraz słuchaj. Być może Anders, zwróci się do ciebie z propozycją pojednania. Nie chciałbym, żebyś marnie zginął. On cię ucałuje, awansuje, zabierze ze sobą do Włoch, a tam udowodni ci, żeś zamordował własną babkę, i zamorduje, ale ciebie. To człowiek mściwy, podstępny, straszny !”[9] Autor omawianej książki insynuował nawet, że Anders zamierzał zabić jego samego.

Druga propagandowa publikacja Stanisława Wojtkiewicza nosiła tytuł  „Rozpoznanie czyli oficerski pitawal”. Autor oskarżył w niej gen Andersa o malwersacje finansowe i współudział w defraudacji części skarbu dolarowego przeznaczonego przez prezydenta USA dla Armii Krajowej i na powojenną odbudowę kraju.  Zdaniem Wojtkiewicza spekulacja i intrygi miały otaczać Andersa już podczas wojny, a naczelną zasadą była własna pomyślność.[10]

[1]    Piotr Łysakowski, Kłamstwo Katyńskie, www.ipn.gov.pl

[2]    Stanisław Strumph – Wojtkiewicz, Wbrew Rozkazowi, Warszawa 1972, str. 243

[3]    Stanisław Strumph – Wojtkiewicz, Wbrew Rozkazowi, Warszawa 1972, str. 249 – 250

[4]    Stanisław Strumph – Wojtkiewicz, Wbrew Rozkazowi, Warszawa 1972, str. 245 – 246

[5]    Stanisław Strumph – Wojtkiewicz, Wbrew Rozkazowi, Warszawa 1972, str. 253

[6]    Gen. August Emil Fieldorf – (1895 – 1953), polski generał, bojownik o niepodległość Polski, dowódca Kedywu Armii Krajowej, zastępca Komendanta Głównego AK, dowódca organizacji NIE. Po wojnie torturowany, a następnie stracony przez władze komunistyczne.

[7]    Stanisław Strumph – Wojtkiewicz, Wbrew Rozkazowi, Warszawa 1972, str. 330 – 331

[8]    Stanisław Strumph – Wojtkiewicz, Wbrew Rozkazowi, Warszawa 1972, str. 329

[9]    Stanisław Strumph – Wojtkiewicz, Wbrew Rozkazowi, Warszawa 1972, str. 355

[10]  Prof. Andrzej Fiurer, Generał Władysław Anders w relacjach żołnierzy [w] Armia Andersa nadzieja zesłańców, Materiały Sympozjum zorganizowanego 13 kwietnia 2007 r., Związek Sybiraków, Oddział Szczecin 2007 s.104-112.

Komentarze:

komentarzy

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPułkownik Kazimierz Sidor
Następny artykułWywiad: Marian Szpak – Żołnierz Armii Andersa
Dariusz Matecki. Urodziłem się i mieszkam w Szczecinie. Kocham starą, zapomnianą, polską muzykę zaangażowaną politycznie. Z tej pasji zrodziła się idea stworzenia strony internetowej, którą dzisiaj możecie oglądać. Interesuję się historią Polski, polityką, kinem i nowymi technologiami. Stronę prowadzę w wolnych chwilach, jeśli chcesz mi pomóc czy opublikować swój artykuł zapraszam do działu "kontakt" w menu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ