– Byłyśmy z Jolantą Brzeską osaczane – zeznała przed komisją weryfikacyjną Ewa Andruszkiewicz, przyjaciółka i współpracownica Brzeskiej – zmarłej w tajemniczych okolicznościach działaczki na rzecz lokatorów. Andruszkiewicz dopytywana, komu Jolanta Brzeska mogła najbardziej psuć interesy, wymieniła kamienicę przy Hożej 25, gdzie obie – jak powiedziała – często bywały i robiły wyceny mieszkań dla lokatorów.

Komisja badała sprawę nieruchomości przy ul. Nabielaka 9. W tej kamienicy mieszkała działaczka ruchu lokatorskiego Jolanta Brzeska, która zginęła w 2011 r. w niewyjaśnionych okolicznościach; dowody wskazują na zabójstwo. Świadek Ewa Andruszkiewicz, działaczka na rzecz obrony praw lokatorów i przyjaciółka Brzeskiej, na pytanie, czy Jolanta Brzeska czuła się zagrożona, odparła, że obu dawano do zrozumienia, że ich życie jest kontrolowane.

Szef komisji Patryk Jaki pytał, komu Brzeska mogła się narazić i kto mógł mieć motyw, żeby ją zabić. Andruszkiewicz odparła, że nie wie. – To nie mogła być chęć przejęcia jej mieszkania, bo łatwiej byłoby ją wyrzucić niż czekać, aż prokurator odda klucze – podkreśliła.

– Ona przez ostatnie lata żyła wyłącznie reprywatyzacją. Jeżeli się komuś naraziła, to tym, co się uwłaszczyli na cudzych majątkach – powiedziała Andruszkiewicz. Na pytanie, czy ktoś groził Jolancie Brzeskiej, świadek odpowiedziała, że „to raczej było nękanie”.

Za: TVP.info

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here