Martin Selmayr dotychczas był szefem gabinetu Jean-Claude’a Junckera, z którym współpracuje od czasu afery LuxLeaks. Uchodzi za umacniacza „niemieckiej Europy”. Kuluarowo nazywany jest szarą eminencją Brukseli. Każdy unijny pomysł czy idea polityczna musi najpierw uzyskać jego akceptację. Był autorem obowiązkowego systemu relokacji uchodźców. „Potwór z Berlaymontu” (bo tak jest również nazywany) właśnie uzyskał nową funkcję – kilka dni temu został sekretarzem generalnym KE. Będzie rządził nie mając żadnego demokratycznego mandatu.

Jednym z zarzutów, jaki eurosceptycy wysuwają współczesnej Unii Europejskiej jest jej niezwykle rozbudowana, biurokratyczna struktura, do której bardzo trudno wejść od zewnątrz. W praktyce Europą rządzą dziś ludzie, na których nikt nie głosował. Tacy ludzie jak Jean-Claude Juncker czy Donald Tusk nie mają żadnego demokratycznego mandatu. Oni zostali wybrani w drodze kuluarowych negocjacji politycznych frakcji, a nie w drodze jasnej i czytelnej dla wszystkich elekcji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dokąd zmierza kultura laicyzującej się Europy? Książka Lisickiego: „Poza polityczną poprawnością. Polska, Europa i Kościół między nihilizmem a islamem”;

Juncker i Tusk to jedno. Oni są „twarzami” współczesnej Unii. Za nimi stoją jednak inni ludzie, którzy posiadają realną władzę i wpływ na podejmowane decyzje, a mimo to prawie nikt nie wie o ich istnieniu. Przykładem takiego człowieka jest Martin Selmayr, który do tej pory pełnił funkcje szefa gabinetu Junckera.

Ten Niemiec uchodzi za szarą eminencję w Brukseli. Rozstawił swoich ludzi praktycznie w każdym gabinecie politycznym poszczególnych komisarzy. Wie wszystko i decyduje o wszystkim. Faktycznie to on rządzi Komisją Europejską, a nie Jean-Claude Juncker. Ten ostatni wziął go do siebie jeszcze za czasów premierowania Luksemburgiem. Selmayr miał mu pomóc w ogarnięciu „syfu” jaki wypłyną po aferze LuxLeaks (wyszło wówczas na jaw, że rząd Luksemburga, któremu przewodził Juncker, współpracował z wielkimi korporacjami, aby mogły one unikać opodatkowania w innych krajach).

Dzięki Selmayrowi sprawa Luxleaks ucichła, a Juncker został wkrótce kandydatem na szefa KE i wygrał ten bój (mimo że początkowo nie miał nawet sympatii Angeli Merkel). Zaufanie, jakie Selmayr zdobył wówczas u Junckera przyczyniło się do tego, iż nowowybrany szef KE zaproponował mu funkcje szefa swojego gabinetu.

Polska straci pieniądze z Unii Europejskiej ponieważ Junckerowi nie podoba się polska reforma sądownictwa? Toż to chore!

Obecnie Selmayr został wybrany sekretarzem generalnym Komisji Europejskiej, które formalnie jest najwyższym stanowiskiem w administracji Komisji. Co istotne – wybór ten wywołał furię wśród członków parlamentu europejskiego. Niektórzy z nich zażądali, aby Komisja Europejska zastosowała procedurę art. 7 TUE wobec siebie samej. Wybór Selmayra został bowiem uznany za „ukartowany” oraz „umacniający pozycję Niemiec”. Dodatkowo, zdaniem europarlamentarzystów, wybór Niemca na to stanowisko daje paliwo wszystkim eurosceptykom, którzy twierdzą, że unijna administracja jest zupełnie nieprzejrzysta.

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here