Turcja może wysłać swoje wojska w głąb Syrii!

0
9140

Jakiś czas temu, Turcja oficjalnie zaangażowała się syryjski konflikt. Na wojnę wysłano „rebeliantów”, bojowników Wolnej Armii Syrii (FSA), którzy otrzymali wsparcie od tureckiej armii, wojsk pancernych, artylerii i lotnictwa. W bardzo krótkim czasie zagarnięto spore terytorium i zlikwidowano na nim członków Państwa Islamskiego. Turcja wciąż kontroluje bardzo niewielkie terytorium, lecz wkrótce może się to zmienić.

Zarówno bojownicy ISIS, jak i Kurdowie, są przez tureckie władze postrzegane jako terroryści. Lecz na dzień dzisiejszy to właśnie Kurdowie stanowią większe zagrożenie dla Turcji, gdyż są dobrze wyszkoleni i otrzymali broń od Stanów Zjednoczonych. W dodatku dążą oni do utworzenia niepodległego państwa, którego część znajdowałaby się w południowo-wschodniej części Turcji.

Na turecko-syryjskiej granicy trwa budowa wielkiego muru, która zakończy się dopiero za kilka miesięcy. Tymczasem bojownicy FSA rozbrajają pola minowe i cały czas otrzymują wsparcie. Turcja postanowiła wyposażyć „swoich rebeliantów” w amerykańskie pojazdy Humvee. Widać ewidentnie, że wkrótce dojdzie do kolejnej ofensywy.

W centrum zainteresowania tureckiej oraz syryjskiej armii jest miasto al-Bab, znajdujące się obecnie pod okupacją ISIS. Z doniesień medialnych wynika, że syryjskie siły specjalne, Jednostka Tygrysa, wkrótce rozpocznie atak od strony południowej. Zaś Turcja w pierwszej kolejności musiałaby zdobyć miasto Dabik, gdzie bojownicy Państwa Islamskiego są dobrze przygotowani do obrony. Dopiero potem, turecka armia, czołgi i siły specjalne wyruszą w kierunku al-Bab od strony północnej. Oddziały FSA będą pełnić rolę wspomagającą.

Turcja jakiś czas temu zapowiedziała również gotowość do bitwy o Rakkę, najważniejsze miasto ISIS. Jednak w takim przypadku Kurdowie musieliby się całkowicie wycofać i porzucić duże terytoria, co jest przecież niemożliwe, zaś walki turecko-kurdyjskie w Syrii nie są na rękę USA.

Za: zmianynaziemi.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ