Turcja zamyka dekretem dziesięć kurdyjskich dzienników. Reporterzy bez Granic wzywają UE do sankcji gospodarczych przeciwko Polsce!

2
9807

Władze w Ankarze robią sobie coraz większe jaja z wolności mediów. Turecki rząd, powołując się na ustawę o stanie wyjątkowym, właśnie nakazał zamknięcie dziesięciu kurdyjskich dzienników oraz agencji informacyjnej. I co? I nic. Kasa z Brukseli jak leciała, tak leci dalej. W tym samym czasie rząd w Warszawie przestał zamawiać ogłoszenia płatne w „Gazecie Wyborczej” oraz ograniczył jej prenumeratę. Efekt? Reporterzy bez Granic wzywają UE do nałożenia sankcji gospodarczych przeciwko Polsce!

Decyzje tureckich władz o zamykaniu dekretami mediów, które mogą być im nieprzychylne, nie robią wrażenia na politycznej elicie zgromadzonej w Brukseli. Eurokraci, w myśl wiosennego porozumienia zawartego z Erdoganem, nadal wysyłają miliardy euro do Ankary, w zamian za co Turcja stara się tamować przepływ nielegalnych imigrantów do Europy (co wychodzi jej to różnie). Co innego w przypadku Polski – tutaj eurofanatycy i gorliwi „obrońcy demokracji” uwielbiają straszyć sankcjami czy innymi restrykcjami.

Rząd w Warszawie przestał zamawiać ogłoszenia płatne w „Gazecie Wyborczej” i ograniczył jej prenumeratę. Zdaniem organizacji ‚Reporterzy bez Granic’ jest to forma „presji ekonomicznej”, której celem jest „zaduszenie” Gazety Wyborczej. Przedstawiciele wspomnianej organizacji uważają również, że to przejaw poważnego naruszenia fundamentalnych wartości Unii Europejskiej i właśnie dlatego Polska powinna być za karę odcięta od unijnych funduszy strukturalnych.

Groteska! Blokująca komentarze pod niewygodnymi tematami „Wyborcza” została przez organizację Reporterzy bez Granic nominowana do Nagrody Wolności Słowa (LOL!)

Reporterzy bez granic? Chyba absurdu! Nie przypominam sobie, aby za rządów PO-PSL, którykolwiek z przedstawicieli ‚Reporterów bez granic’ protestował i nawoływał do nałożenia na nas sankcji za to, że rząd Tuska obstawił media publiczne swoimi ludźmi i nie publikował płatnych ogłoszeń np. w „Gazecie Polskiej”. Mając na uwadze powyższe lepiej dla renomy i dobrego imienia tej organizacji byłoby, gdyby zajęła się ona realnymi problemami związanymi z ograniczaniem wolności słowa i mediów (np. wspomniane na początku dekrety w Turcji), aniżeli szukała afery na naszym podwórku, posiłkując się rewelacjami Adama Michnika.

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ