UE potrzebowała aż 9 lat (!) by ukarać Litwinów za celowy demontaż torów na złość polskiemu Orlenowi

0
3237

Przejęcie kontroli przez Orlen nad rafinerią w Możejkach zbiegło się z decyzją litewskich kolei o rozebraniu 19-kilometrowego odcinka torów między Możejkami a Łotwą. W wyniku tej decyzji Możejki utraciły najbardziej rentowny szlak eksportowy dla swoich towarów. Strona polska wniosła w tej sprawie skargę do Komisji Europejskiej. Ta przyznała nam rację i nałożyła na Litwinów karę w wysokości 28 mln euro. W ostatni piątek kwota została uiszczona. Problem w tym, że całe postępowanie przed europejskimi urzędnikami trwało aż… 9 lat!

Przypomnijmy – W 2006 r. PKN Orlen kupił za 1,49 mld dolarów od rosyjskiego Jukosu 53,7 proc. akcji litewskiej spółki Mażeikiu Nafta, zarządzającej rafinerią w Możejkach, a następnie na mocy umowy z rządem Litwy za ponad 852 mln dolarów nabył kolejne 30,66 proc. udziałów. Niedługo po tym (w 2008 roku) kontrolowana przez litewskie państwo spółka kolejowa Lietuvos Geleżinkeliai (LG) podjęła decyzję o rozebraniu 19-kilometrowego odcinka torów między Możejkami a Łotwą.

W wyniku realizacji tej decyzji Możejki utraciły najbardziej rentowny szlak eksportowy dla swoich towarów i zostały zmuszone do korzystania z dłuższego odcinka litewskich kolei prowadzących do portu w Kłajpedzie, a to realnie wpłynęło na koszty transportu wyrobów paliwowych produkowanych w Możejkach.

W 2008 roku Orlen skierował w tej sprawie skargę do Komisji Europejskiej. Dopiero po pięciu latach (2013 rok) Komisja zdecydowała się wszcząć przeciwko spółce Lietuvos Geleżinkeliai postępowanie, które trwało kolejne 4 lata. W dniu 2.10.2017 r. KE nałożyła na litewską spółkę kolejową grzywnę w wysokości 28 mln euro. Przedstawiciele Brukseli uznali bowiem, że decyzja Litwinów o rozebraniu 19-kilometrowego odcinka torów z Możejek do granicy z Łotwą, tuż po tym jak właścicielem rafinerii w Możejkach został Orlen, była dyktowana chęcią utrudnienia Polakom prowadzenia biznesu na Litwie.

Spółka Lietuvos Geleżinkeliai wspomnianą kwotę kary zapłaciła 5.01.2018 r. Jednocześnie Litwini zapowiedzieli, że będą odwoływać się od decyzji KE o nałożonej karze. Będą wnioskować o jej zmniejszenie, bądź anulowanie (z takiej możliwości spółka może skorzystać w ciągu pół roku od nałożenia kary).

Niezależnie od tego, czy Litwini rzeczywiście odwołają się od nałożonej kary, czy zostanie ona zmniejszona, czy też nie, warto zwrócić uwagę fakt, iż całe postępowanie przed europejskimi instytucjami trwało niezwykle długo. Skarga Orlenu do Komisji Europejskiej została skierowana już w 2008 roku. Przedstawiciele Komisji łaskawie zdecydowali się wszcząć postępowanie dopiero w 2013 roku, a decyzja o karze zapadła w 2017 roku. Ciekawe dlaczego Komisja Europejska w tej sprawie była tak opieszała, a w innych potrafi działać bardzo sprawnie i bez zbędnej zwłoki?

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here