Warto przypomnieć, że władze z PO i salonowe elity III RP żegnały zbrodniarza z najwyższymi honorami

0
1537

Obchodzona kilka dni temu kolejna rocznica stanu wojennego, nakazuje wspomnieć nie tylko o ofiarach tego tragicznego wydarzenia. Warto również przypomnieć, że salonowe elity III RP traktowały Wojciecha Jaruzelskiego z najwyższymi honorami. Cały czas mam w głowie obrazek, jak Wałęsa, Kwaśniewski i Komorowski wspólnie opłakiwali TW „Wolskiego”. Wówczas było istotne, aby zrobić to należycie, aby III RP pamiętała o Jaruzelskim i pochowała go tak, jak żegna się bohatera. I właśnie dlatego ta formacja polityczna musiała przegrać.

Stosunek do zbrodniarzy z PRL stał się jedną z linii podziału współczesnej sceny politycznej. Po jednej stronie jeszcze do niedawna mieliśmy Kiszczaka, Jaruzelskiego oraz sympatyzującego z nimi Adama Michnika (który, jak celnie zauważył Krzysztof Wyszkowski – „dostał od Jaruzelskiego więcej złota niż sam ważył”). Michnik był reprezentantem elit, które narodziły się na gruncie transformacji PRL w III RP. Przez większość czasu to one (te elity) decydowały co w Polsce wypada, a co jest obciachowe. To one przez blisko 25 lat po 1989 roku decydowały o podziale „tortu” sławy, pieniędzy oraz wpływów.

Z drugiej strony zaś mieliśmy wszystkich tych, którzy traktowali Jaruzelskiego oraz Kiszczaka jak komunistycznych zbrodniarzy i nie bali się tego publicznie głosić (mimo, iż za takie poglądy salonowe elity III RP wykluczały z grona zaufanych). Przez większość czasu po 1989 roku ludzie ci byli na marginesie. Nie mieli własnych mediów, własnych banków, własnych przedsiębiorstw. Nikt im nie dał stanowisk w nomenklaturowych spółkach i udziałów w państwowych przedsiębiorstwach. Społeczeństwo tego jednak nie widziało, gdyż prasa i media były kontrolowane w większości przez reprezentantów salonowych elit III RP, którzy promowali narrację o zbawiennej roli postkomunistów oraz „umiarkowanej opozycji”, która przy okrągłym stole potrafiła się dogadać „ponad podziałami”.

Z biegiem lat, rozwojem internetu oraz mediów społecznościowych wpływy salonowych elit III RP na umysły zwykłych Polaków zaczęły jednak topnieć. Dzięki nowym technologiom do głosu zaczęli dochodzić ci, którzy byli marginalizowani, z których opinią nikt się do tej pory nie liczył. Efekt tego był taki, że narracja o wspaniałości III RP zaczęła pękać coraz mocniej. Twarda rzeczywistość nie była w stanie wygrać z tekturową propagandą serwowaną przez środowisko „Gazety Wyborczej”. Coraz więcej osób zaczęło wątpić czy nam, Polakom, był potrzebny układ komunistów z Michnikiem? Co z tego zyskaliśmy? I wreszcie – jak dziś wyglądałaby Polska, gdyby w 1989 roku nikt z komunistami na współpracę nie poszedł?

Salonowe elity III RP nie zauważyły, że pod wpływem nowych technologii zmieniają się poglądy Polaków, że coraz trudniej narzucać im tylko jedną, jedynie słuszną, narrację tworzoną w gabinetach „Gazety Wyborczej”. Oni tego naprawdę nie dostrzegli. I dlatego zorganizowali Jaruzelskiemu pogrzeb z honorami. Wałęsa, Kwaśniewski, Komorowski, przedstawiciele rządu oraz środowisk okrągłostołowych – wszyscy wspólnie opłakiwali TW „Wolskiego”. Wówczas było istotne, aby zrobić to należycie, aby III RP pamiętała o Jaruzelskim i pochowała go tak, jak żegna się bohatera. Ludzie to widzieli. Jednak nie wielu już było w stanie uwierzyć, że oto ma miejsce pogrzeb bohatera.

Platforma Obywatelska w pewnym momencie stanęła po złej stronie barykady. Przyjaźń z TW Bolkiem i wspólne opłakiwanie Jaruzelskiego nie mogły pozostać bez konsekwencji. I właśnie dlatego ta formacja polityczna musiała przegrać wybory.

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here