We Francji na niespotykaną dotąd skalę wzmaga się antysemityzm i chrystianofobia. Europejskie elity twierdzą jednak, że to Polska ma problem z nietolerancją i ksenofobią

0
10977

Oficjalne dane są zatrważające. We Francji drastycznie wzrasta liczba antysemickich i antychrześcijańskich ataków. Obecnie w ciągu roku dochodzi tam do około 2 tysięcy przestępstw i incydentów wymierzonych bezpośrednio w żydów lub chrześcijan (napaści, prześladowania, profanacje miejsc kultu, mowa nienawiści). Europejskie elity nie widzą jednak problemu. Wolą debatować o sytuacji Polsce i rzekomym „zagrożeniu demokracji”, aniżeli o realnych problemach, które przybierają niepokojące rozmiary.

Jeszcze w 2006 roku w całej Francji odnotowano łącznie 275 przypadków chrystianofobii. W ciągu kolejnych lat liczba ataków drastycznie wzrosła, by w 2014 osiągnąć pułap 807. Podobnie rzecz się ma w przypadku aktów antysemickich. W 2014 roku odnotowano łącznie 1063 ataki wymierzone w żydów, ich religię lub miejsca kultu, z czego aż 164 miało charakter czysto kryminalny.

Ceniąca do tej pory wolność i tolerancję Francja z roku na roku staje się coraz bardziej ksenofobiczna i nietolerancyjna. Nie powinny nas zatem dziwić takie wypowiedzi, jak ta Jonny’ego Daniels’a, szefa fundacji „From the Depths” (zajmuje się pamięcią o Holokauście), który stwierdził: „Polska nie jest wolna od antysemityzmu, ale to tutaj – jako Żyd – czuje się dziś o wiele bezpieczniej niż w Paryżu, Brukseli czy Berlinie, gdzie chodzenie w jarmułce nie jest opcją”.

Tymczasem europejskie elity jakby w ogóle nie dostrzegały problemu. Zamiast tego wolą debatować o sytuacji w Polsce i zupełnie wyimaginowanych zagrożeniach demokracji, jakie rzekomo w naszym kraju mają mieć miejsce…

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ