Prawo o edukacji, podpisane 5 września tego roku przez ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenkę, od początku budzi wiele obaw o przyszłość nauczania mniejszości narodowych, mieszkających na Ukrainie. Protestowały w tej sprawie Węgry, Bułgaria i Rumunia, stając w obronie swoich rodaków, ale władze w Kijowie nie chcą zmienić swojej decyzji.

ZOBACZ: Symboliczne! Ukraińcy ‚uwięzili’ polskie lwy na Cmentarzu Orląt [WIDEO]

Dużo mniejszości
Statystyka narodowościowa na Ukrainie jest trudna do uchwycenia. Kolejne spisy pokazują nie tylko spadek populacji całego państwa, ale także duże zmiany między odsetkami narodów od Bugu po Donbas. Dziesięć lat po uzyskaniu niepodległości przez Ukrainę do narodowości ukraińskiej przyznawało się 78 proc. obywateli, czyli blisko 25 proc. stanowili przedstawiciele innych narodów. Najliczniejszą mniejszością byli Rosjanie (17 proc.) a pozostałe narody nie przekraczały w oficjalnych statystykach 1 proc. W tej grupie mieścili się Białorusini (0,6 proc.), Mołdawianie (0,5 proc.), Tatarzy krymscy (0,5 proc.), Bułgarzy (0,4 proc.), Polacy (0,3 proc.), Węgrzy (0,3 proc.) i Żydzi (0,2 proc.). Mniejszości te na ogół są silnie reprezentowane w określonych rejonach państwa ukraińskiego, gdzie mają zorganizowaną sieć szkół z językami narodowymi jako wykładowymi. Przyjęte na początku nowego roku szkolnego prawo o edukacji zostało odebrane przez narody nieukraińskie jako cios w ich tożsamość.

Zagraniczna obrona
Rządy krajów sąsiadujących z Ukrainą czekały z podejmowaniem bardziej zdecydowanych działań do przyjęcia nowego prawa o edukacji, licząc na to, że Kijów wysłucha głosów krytyki, m.in. swoich nieukraińskich obywateli. Podpis złożony pod krytykowaną nowelizacją przez Petra Poroszenkę 5 września przekreślił nadzieje na pozostanie przy dotychczasowym modelu edukacji dla dzieci z szkół dla mniejszości narodowych. Ostry protest wyraziły władze w Budapeszcie, Bukareszcie i Sofii. Szczególnie o swoich rodaków starają się walczyć Węgrzy i Rumuni.

Węgrzy czują silny związek z rodakami na Rusi Zakarpackiej, gdzie w niektórych miejscowościach stanowią oni nawet większość. Rumuni czują się w obowiązku walczyć o osoby deklarujące się jako Rumuni i Mołdawianie, traktując obydwa narody jako niemal tożsame ze względu na bliskość historyczną, kulturową i językową (zgodnie z decyzją Trybunału Konstytucyjnego Mołdawii z grudnia 2013 uznano, że językiem urzędowym jest język rumuński, a pod pojęciem „język mołdawski” rozumie się „język rumuński stosowany na terytorium Mołdawii”). Brak pozytywnej reakcji ze strony Kijowa zmusił dwa najbardziej zdeterminowane o reprezentowanie interesów swoich rodaków rządy do podjęcia wspólnych działań.

Budapeszt – Bukareszt
Rząd węgierski na drugi dzień po przegłosowaniu prawa o edukacji przez Wierchowną Radę zapowiedział, że będzie blokował zacieśnianie współpracy i członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej. W poniedziałek (3 października) spotkali się ministrowie spraw zagranicznych Węgier oraz Rumunii i ustalili, że będą ze sobą współpracować w celu zmiany prawa o edukacji na Ukrainie, które w ich ocenie narusza standardy postępowania wobec mniejszości narodowych.

Rumuński szef dyplomacji Teodor Viorel Meleșcanu z swoim węgierskim kolegą Péterem Szijjártó uznali za zupełnie naturalne dalsze wspólne działanie w obronie swoich rodaków. Według ukraińskiego portalu „Europejska Prawda”, Péter Szijjártó stwierdził, że obydwa państwa niejednokrotnie prosiły władze ukraińskie o nieprzyjmowanie nowego prawa o edukacji, naruszającego prawa mniejszości węgierskiej i rumuńskiej. Teraz zamierzają razem interweniować w parlamencie ukraińskim.

Nowe problemy na horyzoncie
Jak podaje ukraiński portal „Depo.ua”, po spotkaniu Teodora Meleșcanu z Péterem Szijjártó przyznali oni, że problemem może być niebawem projekt zmian w prawie o języku i obywatelstwie. Szef węgierskiej dyplomacji dodał, że propozycje zmian opracowane w Komisji Kultury Wierchownej Rady znacznie pogorszą położenie mniejszości rumuńskiej i węgierskiej na Ukrainie. Według obydwu ministrów, na Ukrainie mieszka łącznie około pół miliona Węgrów i Rumunów (w 1989 roku Polaków było co najmniej 219 tys.).

Bukareszt i Budapeszt starają się jak najskuteczniej wspierać swoje mniejszości na Ukrainie – wsparcie rumuńskie ukierunkowane jest na tereny przygraniczne i miasto Czerniowce (w okresie międzywojennym należało do Rumunii). Węgrzy pomagają swoim rodakom na Zakarpaciu. W końcu września ukraiński portal zakarpacki „Użgorod.net.ua” podał informację o przygotowanej przez rząd węgierski pomocy dla rolników i przedsiębiorców na Zakarpaciu, gdzie jest największe skupisko Węgrów na Ukrainie.

Jan Bereza, pch24.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here