Wenecja 1968 – Marian Hemar

0
938

Wiersz Mariana Hemara: Wenecja 1968

W twarzy dawnej kochanki szukam jej urody
Wśród zmarszczek, pod pokostem różu i bielidła.

Zdawała mi się piękna, kiedy byłem młody,
Jakże się postarzała! Jak zwiędła i zbrzydła!

A ona patrzy na mnie z cienia Kampanili –
Wieczór cyklamenowy spłowiał i poszarzał –
Trzęsie głową, i jakbym ją słyszał w tej chwili:
Czy to on? Jakiż brzydki … Jakże się postarzał …

Zapraszam do działu: Marian Hemar
MarianHemarPoezje

Komentarze:

komentarzy

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNadzieja – Marian Hemar
Następny artykułMoje wielkie odkrycie – Marian Hemar

Kochamy starą, zapomnianą, polską muzykę zaangażowaną politycznie. Z tej pasji zrodziła się idea stworzenia strony internetowej, którą dzisiaj możecie oglądać. Zainteresowania: historia Polski, polityka, kino i nowe technologie.
Jeśli chcesz pomóc czy opublikować swój artykuł zapraszam do działu „kontakt” w menu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here