Wenecja 1968 – Marian Hemar

0
1240

Wiersz Mariana Hemara: Wenecja 1968

W twarzy dawnej kochanki szukam jej urody
Wśród zmarszczek, pod pokostem różu i bielidła.

Zdawała mi się piękna, kiedy byłem młody,
Jakże się postarzała! Jak zwiędła i zbrzydła!

A ona patrzy na mnie z cienia Kampanili –
Wieczór cyklamenowy spłowiał i poszarzał –
Trzęsie głową, i jakbym ją słyszał w tej chwili:
Czy to on? Jakiż brzydki … Jakże się postarzał …

Zapraszam do działu: Marian Hemar
MarianHemarPoezje

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here