Poseł Wojciech Bakun:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! 22. posiedzenie Sejmu tej kadencji jest z punktu widzenia pewnych środowisk, środowisk kresowych, posiedzeniem wyjątkowym. Wyjątkowym dlatego, że za 4 dni mamy kolejną rocznicę, 73. rocznicę zbrodni na Wołyniu, która do tej pory nie została w należyty sposób upamiętniona.

    Środowiska kresowe, w dużym stopniu wyborcy partii rządzącej, z nadzieją patrzyły, jak szumnie i bardzo walecznie w poprzednich kadencjach, kiedy byliście jeszcze państwo opozycją, walczyliście o godne upamiętnienie ofiar tej rzezi, tego ludobójstwa. I co? Po objęciu władzy, jak już mogliśmy to wielokrotnie usłyszeć, zmienił się wasz punkt widzenia.

    (Głos z sali: Nie zmienił się.)

    Oczywiście, że się zmienił. W tej chwili państwo, zamiast konsultować ustawę upamiętniającą zbrodnię ludobójstwa ze środowiskami kresowymi, konsultujecie ją z oprawcami, konsultujecie ze stroną ukraińską, z potomkami tych, którzy mordowali obywateli II Rzeczypospolitej Polskiej na kresach II Rzeczypospolitej. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    Historia procedowania tych projektów, drodzy państwo, jest długa, ale niezbyt burzliwa. Otóż ponad 3 miesiące temu projekt ustawy nazywający tę rzecz po imieniu: ludobójstwem, trafił do laski marszałkowskiej i od tego czasu nie doczekał się nawet procedowania…

    (Głos z sali: Skandal!)

    …nie licząc ostatniego procedowania w komisji, w zasadzie na szybko. I oto na zeszłym posiedzeniu, na 2 tygodnie przed 11 lipca, przed tą pamiętną datą krwawej niedzieli, pojawiają się w Sejmie dwa projekty uchwał, projekty uchwał zarówno PSL, jak i Prawa i Sprawiedliwości, zmiękczające temat, nazywające rzecz po imieniu: ludobójstwem, natomiast – macie państwo świadomość – jest to uchwała. Postępujecie cynicznie, dlatego że 3 miesiące temu złożyliście projekt ustawy o 11 lipca, ustanawiający męczeństwo kresowe. W momencie gdy wytknęliśmy tę hipokryzję, czyli nienazywanie rzeczy po imieniu: ludobójstwem, stwierdziliście, że w tej chwili nazwiecie rzecz po imieniu: ludobójstwem, ale nie zrobicie tego dalej, w dokumencie mającym moc prawną, czyli w ustawie, natomiast wyrazicie wolę Sejmu w uchwale. Cynizm to, proszę państwa, czy jawne kłamstwo? My od 3 miesięcy jako klub Kukiz’15 domagaliśmy się wielokrotnie zwołania posiedzeń komisji, poddania pod obrady podkomisji naszego projektu ustawy. Jaki jest więc problem, jeżeli jeszcze 2-4 lata temu sami głośno o tym krzyczeliście, a w tej chwili blokujecie ten projekt? Czy problemem jest to, że konsultacje odbywają się ze stroną ukraińską?

    Szanowni Państwo! Nie wiem, czy sobie zdajecie sprawę, ale relacje polsko-ukraińskie są trudne i zawsze będą trudne, ale muszą być budowane przede wszystkim w oparciu o prawdę historyczną z jednej i z drugiej strony, a prawda jest taka, szanowni państwo, że na Wołyniu w latach 40. XX w. doszło do ludobójstwa, i mówią o tym wszystkie organizacje międzynarodowe, mówi o tym też nasz IPN. Wstydem jest to, szanowni państwo, że przez 26 lat nie potrafimy upamiętnić ofiar tych zbrodni. Wstydem, szanowni państwo, jest to, że jutro, 7 lipca, o godz. 13 pod Sejm po raz kolejny muszą zjechać się rodziny, po raz kolejny muszą zjechać się potomkowie osób pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej i muszą walczyć z własnym państwem o godne upamiętnienie tych ofiar, o godne upamiętnienie, o pamięć, bo – jak mówi ich motto – nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary.

    Nie wiem, czy zdajecie sobie państwo do końca sprawę, do czego prowadzi taka polityka. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że nie wszyscy Ukraińcy uważają zbrodniarzy z OUN-UPA za bohaterów. I to tak naprawdę w nich uderzacie najbardziej, nie pozwalając im budować wolnej Ukrainy, w oparciu o nie nacjonalizm według ideologii Dmytro Doncowa, który jawnie nawołuje do tego, żeby mordować Polaków, ale zdrowe relacje ze swoimi sąsiadami, jakie moglibyśmy budować. Swoim działaniem tak naprawdę, szanowni państwo, doprowadzacie do sytuacji, jakie mieliśmy ostatnio w Przemyślu. Jestem mieszkańcem Przemyśla, ja to widziałem, ja tam byłem. Doprowadzacie do tego, że pojawiają się na ulicach polskich miast osoby, które nie cofną się przed powiedzeniem banderowskiego hasła: Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi. Tak było na ulicach Przemyśla tydzień temu. Takie słowa mogli usłyszeć mieszkańcy Przemyśla z ust jakiegoś, być może, prowokatora, ale nie cofnął się on, mimo że wiedział, że jest obok kontrmanifestacja.

    Na koniec, szanowni państwo, po raz ostatni zaapeluję do waszych sumień, tak zwyczajnie, jak człowiek, zaapeluję do waszych sumień: uchwalmy święto 11 lipca dla tych ludzi, dla ludzi, którzy zginęli niezawinienie, zamordowani w bestialski sposób w latach 40. I nie jest ważne to, czy projekt ustawy jest autorstwa PiS czy autorstwa klubu Kukiz’15. (Dzwonek) Ważne jest to, żeby godnie upamiętnić pomordowanych, przywrócić im pamięć, przywrócić im godność. Dziękuję. (Oklaski)

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here