„Wyborcza” bije na alarm, bo kandydat na sędziego TK jest… katolikiem!

0
3870

„Gazecie Wyborczej” nie podoba się nowy kandydat na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Dziennikowi z Czerskiej nie chodzi jednak o kwestie merytoryczne, a o to, że dr hab. Justyn Piskorski… uczył swoje dzieci w domu oraz ma katolickie poglądy.

Sędzia Justyn Piskorski specjalizujący się w międzynarodowym prawie karnym został zaproponowany przez Prawo i Sprawiedliwość na zastępcę w zmarłego w lipcu prof. Lecha Morawskiego. Decyzja ta ewidentnie nie przypadła do gustu „Gazecie Wyborczej” czemu daje świadectwo Piotr Żytnicki. – „Jest znany z prawicowych sympatii i mocno konserwatywnych poglądów” – zarzucił redaktor dziennika.

Żytnickiemu nie podoba się, że dr Piskorski przed rokiem opublikował w miesięczniku „Zawsze Wierni” wydawanym przez Bractwo Kapłańskie św. Piusa X tekst, w którym kryzys ojcostwa wiązał z kryzysem męskości.

Maspex to nie tylko Tiger, to również Tymbark dodawany do skrajnej „Gazety Wyborczej”

Redaktora „Wyborczej” najbardziej uwierają słowa sędziego krytykującego koedukacyjne szkoły, twierdząc, iż chłopcy są nauczani w sposób nieprzystający do ich natury. „Edukacja proponowana w warunkach szkół koedukacyjnych jest wyłącznie źródłem problemów, gdyż ten model edukacji jest nastawiony na kształcenie grzecznych dziewczynek. Długoletni okres koedukacji musiał doprowadzić do stanu, w którym mamy zniewieściałych mężczyzn i agresywne kobiety” – pisał sędzia.

Justyn Piskorski nie zatrzymał się jednak na deklaracjach i jego dzieci nie uczą się w koedukacyjnej szkole. Prawnik wynajął nauczyciela, który naucza jego pociechy w domu. Jego przywiązanie do edukacji domowej jest kolejną bolączką dziennika z Czerskiej. To jednak nie koniec listy zarzutów kierowanych pod adresem kandydata na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Okazuje się, że ten dopuścił się w przeszłości myślozbrodni krytykując tzw. ustawę antyprzemocową. „Obserwujemy dalszy zamach na ojcostwo w postaci różnego rodzaju aktów prawnych zmierzających do walki z przemocą w rodzinie” – pisał swego czasu sędzia.

Gdyby tego wszystkiego było mało okazuje się, że sędzia wśród ciemnych kart swojego życiorysu – o czym skrupulatnie informuje „Gazeta Wyborcza” – ma również epizod z „Naszym Dziennikiem” w tle, któremu kilka lat temu Justyn Piskorski… udzielił wywiadu.

Okazuje się, że doświadczenia i wykształcenia kandydata do Trybunału Konstytucyjnego nie da się w żaden sposób zakwestionować. Co prawda Piotr Żytnicki ewidentnie próbował to zrobić, ale udało mu się jedynie wyciągnąć informację od prof. Macieja Gutowskiego, dziekana poznańskiej Okręgowej Rady Adwokackiej, twierdzącego, że zna opinię Piskorskiego w sprawie Sądu Najwyższego i prezydenckiego prawa łaski, jednak nie zgadza się z nim w tej sprawie. Wobec tak poważnych zarzutów nie pozostało wiec nic innego, jak uderzyć w dzwon alarmujący o kolejnym ataku nadciągającego Ciemnogrodu.

Za: pch24.pl, źródło: „Gazeta Wyborcza”

Wp.pl wypuszcza fake-newsa o „oplutej muzułmance”. Wyborcza i TVN powielają. BBC robi materiał. I tak się to kręci!

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here