Wywiad z Andrzejem Dudą: „Wszystkie państwa członkowskie NATO powinny zwiększyć swoje zdolności obronne”

0
2392

Wywiad z Prezydentem RP Andrzejem Dudą ukazał się w dzienniku „Diário de Notícias” 26 kwietnia 2016 roku.

W ostatnich latach Polska odnotowała wzrost ekonomiczny budzący zazdrość pozostałych państw członkowskich Unii Europejskiej. Jaka jest recepta na ten sukces?

Bardzo prosta: Polacy są narodem o niesamowitym wręcz zmyśle przedsiębiorczości. Po upadku komunizmu powstały tysiące małych i średnich firm, zakładanych często przez młodych, ambitnych, świetnie wykształconych ludzi. Otwartych na świat, na innowacje, na globalny handel. A przede wszystkim: ludzi bardzo pracowitych. Weszliśmy do wspólnoty europejskiej, skorzystaliśmy ze wsparcia unijnych funduszy. Ale najwięcej zawdzięczamy właśnie małym i średnim przedsiębiorstwom, rodzimym, polskim firmom, które były, są i mam nadzieję, że pozostaną głównym filarem rozwoju polskiej gospodarki. W czasie niedawnego europejskiego kryzysu w strefie euro, Polacy zachowali optymizm konsumencki, rynek wewnętrzny utrzymał stabilną dynamikę, a własna waluta stanowiła bufor antykryzysowy. Polska słynie nie tylko ze znakomitej, zdrowej żywności. Produkujemy też bardzo cenione w świecie pociągi, autobusy, drony. Mamy się czym pochwalić.

Portugalskie firmy, takie jak bank Millennium i Jerónimo Martins dużo inwestują w Polsce. Czy inne portugalskie inwestycje są w Polsce również mile widziane? W jakich dziedzinach byłyby dobrze przyjęte?

Niedawno wicepremier Mateusz Morawiecki przedstawił bardzo ambitny program rozwoju gospodarczego na najbliższe lata, który powinien zainteresować inwestorów zagranicznych, również z Portugalii. Zamierzamy wzmocnić nasz przemysł transportowy, stworzyć coś w rodzaju „lotniczej doliny”, ale także dać np. nowy impuls dla przemysłu farmaceutycznego. Chciałbym, aby Polska była kojarzona z nowoczesnymi technologiami. Jest jeszcze jedna ważna rzecz, na którą chcę zwrócić uwagę: cała Europa Środkowo-Wschodnia powinna zdecydowanie postawić na poprawę infastruktury komunikacyjnej – samochodowych i kolejowych połączeń o charakterze regionalnym, między Bałtykiem, Morzem Czarnym i Adriatykiem. Pozwoli to nam nie tylko na intensyfikację handlu w tej części Starego Kontynentu, lecz także na rozwój stosunków gospodarczych z globalnymi partnerami. Chcemy być bardziej zintegrowani, by jeszcze lepiej włączyć się do europejskiego rynku. Dotyczy to również rynku energii i innowacyjnej gospodarki.

Jak skomentuje Pan krytykę Parlamentu Europejskiego, wg którego polski rząd tworzony przez PiS, partię, do której Pan należał, oddala się od wartości europejskich z powodu konfliktu z Trybunałem Konstytucyjnym?

Polska jest i będzie demokratycznym państwem prawa. Nie ma co do tego żadnych watpliwości. Natomiast krytyczne oceny, to część konfliktu o charakterze partyjnym, który – mam nadzieję – wkrótce zostanie rozwiązany. Przypomnę, że ten spór rozpoczął się w momencie, gdy poprzednia koalicja rządowa próbowała zawłaszczyć Trybunał Konstytucyjny. Gdyby ta operacja się udała, obecna opozycja miałaby w Trybunale 14 na 15 członków. Trudno w takiej sytuacji mówić o pluralizmie czy o politycznej bezstronności. Polska pozostaje wierna wartościom europejskim, jestem tego gwarantem jako Prezydent. Mam nadzieję, że opozycja podejmie w sprawie Trybunału konstruktywny dialog z partią rządzącą. Jeśli partie dojdą do porozumienia, będę jego patronem.

W jaki sposób dwa wielkie wyzwania stojące przed Unią Europejską: kryzys imigracyjny i Brexit dotykają Polskę?

Polska nie jest krajem, który większość imigrantów wybiera jako cel swojego pobytu, dlatego nie stajemy dziś przed dramatycznym problemem zamykania swoich granic, ale jesteśmy oczywiście gotowi współpracować z naszymi partnerami z UE, aby ten problem rozwiązać. Niemniej, dotychczasowe propozycje Komisji Europejskiej nie są dla Polski satysfakcjonujące. Sprzeciwiamy się systemowi kwot i przymusowemu osiedlaniu imigrantów, bo one są sprzeczne z prawami człowieka. Owszem, chcemy pomagać wszystkim tym, którzy takiej pomocy potrzebują. Zwracam jednak uwagę, że papież Franciszek mówił niedawno, w trakcie swojej wizyty na greckiej wyspie Lesbos, że nie można traktować imigrantów jak liczb. Każda z tych osób ma swoje imię, ma swoją twarz, ma swoją biografię. I ma także swoją wolną wolę. Nie możemy ich osiedlać, a potem zatrzymywać siłą. Jeżeli jakaś syryjska rodzina zostanie przetransportowana do Polski, a potem postanowi pojechać do Niemiec albo do Szwecji, co mają w takiej sytuacji uczynić polskie władze? Nie pozwolić im na to? Kryzys imigracyjny będzie trwał dopóty, dopóki w rejonach ogarniętych wojną nie zapanuje pokój. Dopóki ludzie, którzy cierpią dziś z powodu wojny, nie będą mogli wrócić do swoich domów.

Co do Brexitu: oczywiście, obywatele Zjednoczonego Królestwa podejmą suwerenną decyzję w głosowaniu i nie jest moją rolą sugerowanie im wyboru. Wiem jednak jedno, Brexit byłby bolesny dla całej Europy, a więc także dla Polski oraz samej Wielkiej Brytanii i stanowiłby swoisty wstrząs.  Nie tylko z tego powodu, iż tak wielu Polaków mieszka i pracuje w Wielkiej Brytanii, lecz także dlatego, iż Unia bez Wielkiej Brytanii byłaby po prostu słabsza. Politycznie i gospodarczo. Jednak największą moją obawę budzi perspektywa tzw. efektu domina. Unia Europejska nie jest pozbawiona wad, targają nią rozliczne kryzysy, ale musimy ją chronić, bo sama w sobie jest ogromną wartością. Dlatego bardzo zasmucił mnie wynik ostatniego referendum w Holandii dotyczącego stowarzyszenia Ukrainy z Unią, bo jego negatywny wynik potwierdza, że w centrum Europy rośnie fala eurosceptycyzmu, którego my nie podzielamy.

W tym roku Warszawa gościć będzie szczyt NATO. Czy popiera Pan zwiększenie wydatków na obronność krajów członkowskich w celu odpowiedzi na rosyjski ekspansjonizm?

Polska, jako jeden z nielicznych członków NATO, wypełnia swoje zobowiązania, wydając 2 proc. PKB na zbrojenia. Tak, uważam, że wszystkie państwa członkowskie powinny zwiększyć swoje zdolności obronne. Szczyt NATO powinen mieć dwa priorytety. Po pierwsze, wzmocnienie wschodniej flanki poprzez obecność wojskową. Po drugie, przyjęcie strategii działania wobec wyzwań z Południa. Co do flanki wschodniej, nasze przesłanie jest jasne: potencjał obrony i odstraszania buduje się poprzez realną obecność sił i  infrastruktury sojuszniczej na całym terytorium NATO. Każdy potencjalny agresor musi mieć świadomość, że członkowie Sojuszu będą skutecznie bronieni już od pierwszych minut ewentualnego konfliktu. Dziś mamy w tej kwestii silne gwarancje polityczne, a chcemy by na wschodniej flance, tak jak w innych częściach terytorium Sojuszu, były one wzmocnione przez codzienną obecność wojskową. Stąd moje starania, aby na terytorium Polski i innych państw regionu rozmieścić obronne siły NATO. Ale szczyt w Warszawie to szczyt całego Sojuszu i musi on mieć charakter uniwersalny. Sojusz powinien się dostosowywać do nowych warunków i odpowiedzieć na wszystkie zagrożenia. Dlatego liczę też, że podejmiemy ważne decyzje  co do problemów flanki południowej. Tu NATO jest obecne, ale powinno mieć jasną strategię działania.

Wiem, że posiada Pan pewne portugalskie odznaczenie. Jak wyobraża Pan sobie Portugalię jako państwo?

Tak, jestem kawalerem Krzyża Wielkiego Orderu Zasługi. Bardzo sobie cenię to wyróżnienie. Portugalia jest dla mnie przede wszystkim krajem ludzi dumnych ze swojej bogatej historii. Ludzi poszukujących, ciekawych świata, niestrudzonych odkrywców, z Ferdynandem Magellanem na czele. Ludzi, których zawsze interesowało to, co za horyzontem. To kraj wielkiej sztuki i wspaniałej literatury. Przypomnę tylko, że w Polsce niezwykle popularnym pisarzem był portugalski laureat Nobla, zmarły w 2010 roku José Saramago.

Portugalia to także kraj o transatlantyckim spojrzeniu i to łączy nasze kraje. Ale łączy nas coś jeszcze: miłość do futbolu… Nie mogę się doczekać finałów mistrzostw Europy we Francji i mam nadzieję, że Robert Lewandowski udowodni swoją grą, że jest lepszym piłkarzem niż Cristiano Ronaldo :-)

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here