Zagrożeniem dla demokracji jest nie Polska, a stanowisko UE – uważa litewski filozof i politolog Alvydas Jokubaitis.

0
1967

Zagrożeniem dla demokracji jest nie Polska, a stanowisko UE – uważa litewski filozof i politolog Alvydas Jokubaitis. Wyraża też nadzieję, że w ewentualnym głosowaniu w sprawie nałożenia unijnych sankcji na Polskę Litwa przynajmniej wstrzyma się od głosu.

– Wydaje mi się, że większym zagrożeniem jest to, w jaki sposób unijne instytucje traktują Polskę – zaznacza Jokubaitis, profesor Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego, w wypowiedzi, która w czwartek wieczorem została opublikowana na portalu internetowego publicznego nadawcy LRT.

Jokubaitis przypomina, że obecne władze Polski mają poparcie społeczne, a ich działania nie są wymierzone w demokrację. Zdaniem politologa próba UE „wtrącania się w wewnętrzny spór państwa, w jego politykę, działa przeciwko samej Unii Europejskiej”.

– To przypomina czasy Związku Radzieckiego, gdy „wielki brat” karał, by zniechęcić innych do podobnych działań. To gorzej świadczy o Unii Europejskiej niż o Polsce – wskazuje politolog. Wyraża nadzieję, że gdyby doszło do głosowania nad sankcjami wobec Polski, Litwa powinna przynajmniej wstrzymać się od głosu. Uważa, że „w ogóle trzeba skończyć z tą polityką sankcji”.

– Unia Europejska nie po to jest stworzona, by szukać okazji do zastosowania sankcji. W takim przypadku nigdy nie będziemy mieli alternatywy, wszystko będzie skazane na stagnację – uważa litewski politolog. Jego zdaniem „to, co robi Polska, jest wyzwaniem dla pewnej definicji demokracji, ale nie dla samej demokracji”.

Za: polskieradio.pl, PAP

Komentarze:

komentarzy


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here