Zmasowany ostrzał. Lobbyści Sorosa atakują premiera Węgier w europarlamencie

1
12974

Nawet deputowani ugrupowania, do którego należy Orbanowski Fidesz atakowali podczas środowej sesji Parlamentu Europejskiego premiera Węgier. Chodziło o prawo dotyczące wyższych uczelni, godzące w Uniwersytet Środkowoeuropejski Georgea Sorosa. Odpowiadając adwersarzom szef rządu w Budapeszcie nazwał spekulanta otwartym wrogiem Starego Kontynentu.

Viktor Orban musiał stawić czoła atakom ze strony większej części europosłów, a także komisarzy UE. Sprawę uniwersytetu, w interesie którego tak gwałtownie wystąpił unijny establishment, nazwał absurdalną, gdyż o ile uczelnia dostosuje się do zapisów nowej ustawy, będzie mogła funkcjonować na Węgrzech bez przeszkód.

– To tak jakby kogoś oskarżyć o morderstwo, potem go skazać, gdy domniemana ofiara czuje się świetnie i nawet wskazuje palcem na osobę podejrzaną, oskarżając ją o morderstwo – bronił się premier. Nowe przepisy określił jako drobną poprawkę likwidującą przywileje, jakimi uczelnie zagraniczne cieszyły się nad Dunajem od wielu lat.

Orban odniósł się też do oskarżeń o antyunijną postawę jego państwa. – Nasza krytyka UE wynika z tego, że chcemy poprawić błędy i zreformować Unię. Jesteśmy przekonani, że to jedyny sposób na odzyskanie zaufania obywateli do instytucji europejskich – deklarował.

Szefa węgierskiego rządu krytykowali nawet koledzy z Europejskiej Partii Ludowej, do której należy Fidesz. Manfred Weber, przewodniczący frakcji mówił, że nie rozumie, dlaczego Budapeszt zamierza pozbawić studentów możliwości zdobycia dwóch dyplomów – amerykańskiego i węgierskiego. Oskarżył też władze węgierskie o podburzanie swoich obywateli przeciwko Europie.

– My nie bronimy tylko Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego, ale bronimy nauki, szkoły, kultury, techniki, wszystkich wyższych uczelni, wszystkiego tego, co jest podstawą demokracji i nie chodzi tylko o ten uniwersytet – zarzekał się Gianni Pittella, lider socjalistów.

Guy Verhofstadt, przewodniczący frakcji liberalnej nazwał Uniwersytet Sorosa „perłą w koronie”. – Mówi pan otwarcie, że chce stworzyć nie liberalną demokrację, tylko państwo nieliberalne. Lista tego, co pan robi, jest długa: prześladowanie organizacji międzyrządowych, mediów, budowanie murów, (…), a teraz zdecydował pan o zamknięciu uniwersytetu. Jak daleko pan pójdzie? Jaki będzie pana następny krok? Będzie pan palił książki na placu przed parlamentem? – pytał dramatycznie i retorycznie.

W obronę wziął Viktora Orbana w imieniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów poseł Zdzisław Krasnodębski z PiS. Stwierdził on z jednej strony, że Polacy, Czesi, Słowacy czy Węgrzy nie potrzebują pouczeń ws. wolności czy demokracji. Z drugiej strony zapewniał, iż bardzo ceni uniwersytet Sorosa, a nawet współpracował z uczelnią o wyraźnym ideowym profilu.

– Jestem przekonany, że w wielu państwach członkowskich krytykujących dziś Węgry CEU nie mogłaby powstać. Nie ma instytucji założonych przez Georgea Sorosa w Niemczech, o ile wiem nie ma we Włoszech, nie ma we Francji i nie jest to przypadek – mówił Krasnodębski.

Nigel Farage z ugrupowania Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej namawiał Węgrów do rozpisania referendum i wystąpienia z Unii Europejskiej.

Za: pch24.pl, źródło: gość.pl, Wiadomości TVP1.

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

  1. ten Soros powinie dawno siedziec za to co robil zydom podczs II wojny swiatowej!!!! Ale ze sie przez to nachapl kasy padalce wija sie u jego stop w nadziei, ze sypnie im grosza!!! Zenujace padalce!!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here