Zobacz: Przemówienie prezesa Janusza Korwin-Mikkego na temat reformy sądownictwa sprzed 26 lat

0
9997

Przemówienie posła Janusza Korwin-Mikkego na temat reformy sądownictwa sprzed 26 lat, z czasów I kadencji Sejmu:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dla Unii Polityki Realnej najważniejszą władzą jest sądownictwo, dopiero potem legislatura, a na samym końcu władza wykonawcza. Stąd z wyjątkową niechęcią patrzymy na gmeranie rządu w ustawach o sądach (przy znanej w ogóle niechęci Unii Polityki Realnej do zezwalania rządowi na projektowanie jakichkolwiek ustaw, poza budżetową). (…)

Projekt w ogóle robi wrażenie, że jego twórcom zależy nie na niezawisłości sądów, nie na zmianie mechanizmów prawnych, lecz na zastąpieniu ludzi uległych wobec starej władzy ludźmi uległymi, być może, wobec nowej władzy. Uzasadnienie projektu czystki, bo tak to trzeba nazwać, jest absurdalne. Z punktu widzenia logiki w ogóle nie można uchybić niezawisłości sądów. Niezawisłość sędziego polega bowiem na tym, że w granicach prawa, w granicach paragrafu decyduje, jak chce. I udowodnienie człowiekowi, że zawyrokował nie tak, jak chciał, jest logicznie niemożliwe. Nawet jeżeli mamy podsłuch telefoniczny, wiemy, że dzwonił sekretarz partii i polecił mu dać wyrok 5 lat – to nie mamy żadnej gwarancji, czy on i tak by nie dał wyroku 5 lat. Jeżeli było to, oczywiście, prawnie możliwe. Po prostu jest to próba zemsty politycznej, a nie racjonalne i spokojne podejście do sądownictwa. Pamiętam jeszcze, jak za czasów nieżyjącego już Gomułki, prokurator wmawiał we mnie, że moje działanie obiektywnie jest dla mnie niekorzystne. Otóż głupota tego rozwiązania jest jeszcze większa.

W pierwszym czytaniu tego projektu proponowaliśmy, by zwiększyć niezawisłość sędziów, aby sprawy nie były przydzielane sędziom przez prezesa, tylko losowane. Projekt tego schematu częściowo wychodzi naprzeciw tym postulatom, ale tylko częściowo. Powinno być to całkowicie losowane.

Po drugie, domagaliśmy się, by sędzia nie wyrokował w miejscu, w którym mieszka. Sędzia powinien dostawać losowo przydział sprawy na kilka dni przed sprawą i jechać do innego miasta, gdzie wyrokuje, a nie w swoim mieście. Tak jak to jest w Anglii. Tylko wtedy nie będzie on ulegał naciskom np. swojej żony, która razem z żoną drugiej strony kupuje przykładowo w jednym sklepie. Jest to bardzo ważne.

Jeszcze jedna sprawa, sprawa pieniędzy. Uważamy, że sędziowie muszą zarabiać dużo, znacznie więcej niż adwokaci. To tylko spowoduje, że będą chętni do tej pracy, że dobrzy prawnicy będą chcieli być sędziami. Powinno być odwrotnie, zamiast przeprowadzać weryfikację czy czystkę, powinniśmy tworzyć nowe posady sędziowskie, wymagające znacznie wyższych kwalifikacji i zorganizować otwarty konkurs na te stanowiska, co nie jest hańbiące ani poniżające; po prostu będziemy mieli nowych ludzi na nowe stanowiska i w ten sposób – ze starego aparatu, z nowego, z adwokatury, prokuratury, być może – będą wybierani nowi sędziowie. Tylko tak może się odrodzić sąd, a nie przez poniżanie sędziów i uznawanie wszystkich kolektywnie za winnych.
Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Za: wolnosc.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here