Żydzi ostro krytykują Orbana! Gminom wyznaniowym nie podoba się kampania wymierzona w Sorosa

2
7887

Prowadzona przez węgierskie władze kampania plakatowa, radiowa i telewizyjna dotycząca multimiliardera Georga Sorosa wywołała protesty gmin żydowskich nad Dunajem. Niektórzy zachodni politycy nie szczędzą słów krytyki wobec działań węgierskiego rządu – tamtejsza władza zarzuca żydowskiemu finansiście ściąganie milionów imigrantów islamskich do Europy. Mimo sceptycyzmu euro-liderów, premier Orban przekonuje, że w rozmowach w cztery oczy politycy różnych krajów członkowskich UE przyznają mu rację, ale jeszcze głośno o tym nie mówią.

Węgry należą do tych krajów członkowskich Unii Europejskiej, przez który fale imigrantów próbowały dostać się do bogatszych państw Zachodu. Obrazy zaśmieconych tras przejścia przybyszów, agresywnego forsowania granicy i rosnące poczucie zagrożenia u Węgrów spowodowały, że ten naddunajski kraj sprzeciwił się euro-salonom, nieustannie deklarującym „otwartość”.

Węgierscy politycy z Fideszu jako jednego z głównych winowajców ściągania imigrantów z Azji i Afryki do Europy już dawno wskazywali amerykańskiego miliardera Georga Sorosa, który z racji pochodzenia – jest urodzonym na Węgrzech Żydem – komentuje wydarzenia w Budapeszcie i próbuje mieć w nich swój udział.

W ramach kampanii prowadzonej pod hasłem „Nie pozwólmy, aby Soros śmiał się jako ostatni” w radiu i telewizji emitowane są spoty dotyczące amerykańskiego multimiliardera. Podobne treści widnieją na plakatach – pisze austriacki „Tiroler Tageszeitung”.

Kampania ta nie spodobała się ani części polityków zachodnich ani społeczności żydowskiej na Węgrzech. „Tiroler Tageszeitung” informuje o skierowanym do rządu wystąpieniu prezydenta Związku Gmin Żydowskich na Węgrzech Andrasa Heislera. Apeluje on o zdemontowanie plakatów i wstrzymanie antysorosowskiej kampanii, która według związku wywołuje nastroje antysemickie. Wśród krytyków Budapesztu znaleźli się także ambasador Izraela na Węgrzech i minister spraw zagranicznych Niemiec.

To zarzut nie mający związku z treścią kampanii, ponieważ Soros nie jest krytykowany z powodu pochodzenia, ale w związku z faktem wspierania polityki imigracyjnej – wynika ze słów Wiktora Orbana, który odpowiedział szefowi Związku Gmin Żydowskich na Węgrzech Andrasowi Heislerowi. – Każdy, kto tak robi, niezależnie od swojego pochodzenia, przynależności religijnej i swojego bogactwa musi liczyć się z polityczną i prawną odpowiedzią Budapesztu – wyjaśnił Viktor Orban.

W kwestii decydowania o tym, co się dzieje wewnątrz kraju, Orban jednoznacznie broni suwerenności Węgier. Za zaostrzenie kontroli prasy i przepływu środków z zagranicy do organizacji pozarządowych węgierski premier był wcześniej ostro krytykowany. Przyjęte przez władze węgierskie rozwiązania kontroli prasy i organizacji pozarządowych (fundacji, stowarzyszeń itp.) były mocno krytykowane przez środowiska liberalne w Europie, a samego Orbana porównywano do Putina.

Ze swoich decyzji Viktor Orban się nie wycofał. Co więcej, poszedł dalej we wprowadzaniu rozwiązań krytykowanych przez UE. – Polityka imigracyjna przestała być domeną poszczególnych krajów członkowskich UE, ale należy dzisiaj do centrali Unii Europejskiej – podał niemieckojęzyczny portal „Info-Direkt.eu”, streszczając opinie Orbana.

W tej samej publikacji węgierski premier opisywany jest jako konserwatywny polityk, który jest przekonany, że inne kraje członkowskie podzielają zdanie Budapesztu. Jak miał powiedzieć w jednym z wywiadów: Prawie każdy szef rządu krajów UE w cztery oczy przyznaje słuszność polityce migracyjnej Węgier. Biorąc pod uwagę trwający szturm imigrantów, do klubu węgierskiego mogą wkrótce dołączyć kolejne państwa

Za: pch24.pl

Węgry: Żydzi domagają się zdjęcia bilbordów krytykujących Sorosa

Komentarze:

komentarzy

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here