7 czerwca doszło do podpalenia hali w Düsseldorfie. Mieściło się w niej centrum pomagające uchodźcom. Obiekt spłonął całkowicie. Teraz o dokonanie przestępstwa oskarżono dwóch uchodźców. Powód podpalenia hali szokuje. Poszło o brakujące… słodycze.
W czerwcowym zdarzeniu obrażenia odniosło 26 osób. Straty oceniono na około 10 milionów euro. Zdarzenie miało miejsce w islamskim miesiącu postnym – ramadanie. Wtedy też uchodźcy w ciągu dnia nie jedli, co wywoływać miało agresję. Zgodnie z muzułmańskimi zasadami w ramadanie można jeść tylko w nocy. W ciągu dnia ośrodek serwował uchodźcom zamiast obiadów jedynie słodkie przekąski. Tego było jednak za mało.
🔥Muslim refugees set fire to their free accommodation in Duesseldorf Germany🔥
There wasn't enough #Nutella 😵#GummiBears 😠#Chocolate 😱 pic.twitter.com/MVFMNe4b1Z
— DJ (@blaubok) 24 listopada 2016
O podpalenie oskarżono Algierczyka oraz Marokańczyka. Pierwszy odpowie również za uszkodzenie ciała, zaś drugi za nawoływanie pozostałych imigrantów do wzniecania następnych pożarów.
Uchodźcy z krajów islamskich mieli być rozgoryczeni z powodu głodu, dlatego też wieczorny brak Nutelli wywołał u nich agresję. Ta zaś przerodziła się w podpalenie hali w Düsseldorfie. Podczas pożaru imigranci mieli krzyczeć, że „nie ma wystarczająco dużo Nutelli, żelków i czekolady”.
Uchodźcom przewraca się w głowach. We Włoszech zorganizowali protest z powodu tiramisu!
Za: pch24.pl














