Janusz Korwin-Mikke został w piątek prawomocnie skazany na 20 tys. zł grzywny za spoliczkowanie w 2014 r. innego europosła Michała Boniego (PO) – warszawski sąd okręgowy oddalił jego apelację w tej sprawie, uznając, że jest bezzasadna.

Sędzia Piotr Bojarczuk uzasadnił, że ustalenia sądu pierwszej instancji w tej sprawie były zasadne. Jak dodał nie budzi wątpliwości, że do incydentu doszło, gdy obaj europosłowie pełnili swoje obowiązki służbowe.

– Nie znajduje uzasadnienie też, twierdzenie by uderzenia człowieka w policzek różniło się czymś od uderzenia człowieka w dwa policzki. To naruszenie nietykalności cielesnej. Jest pewna granica, której żaden obywatel, niezależnie kim jest, nie może przekraczać. Nie ma na to przyzwolenia – oświadczył sędzia.

Chodzi o incydent podczas zorganizowanego przez MSZ spotkania polskich europosłów. Korwin-Mikke wyjaśniał potem wielokrotnie, że spoliczkował Boniego, bo tak mu obiecał. – Kiedy w czasie debaty w sprawie uchwały lustracyjnej (w 1992 r.) Boni wypierał się, że był agentem SB i wyzywał mnie od idiotów, dałem mu słowo i go dotrzymałem. Przyznał się potem, że był agentem, od początku miałem rację – podkreślał. Dodał, że Boni nie przeprosił go za swoje słowa, dlatego zdecydował się na odwołanie do “aktu dyshonorującego”.

Za: PAP, polskieradio.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here