Córka ministra sprawiedliwości rządu PO/PSL przejmowała kamienice w centrum Warszawy?

1
7232

Kiedy powoływano Komisję Weryfikacyjną d/s zbadania reprywatyzacji, cała elita prawników III RP usilnie nas przekonywała na antenie TVN24, że “zgodnie z prawem” i “konstytucją” nie można odebrać adwokatom przejętych przez nich kamienic. Słowa te nabierają nowego znaczenia szczególnie teraz, kiedy na jaw wychodzi sprawa córki Zbigniewa Ćwiąkalskiego. W czasie kiedy był on ministrem w rządzie PO-PSL, miała ona wziąć udział w procesie przejęcia kamienicy w centrum Warszawy metodą na kuratora osoby nieznanej z miejsca pobytu, która w rzeczywistości nie żyła od 50 lat.

Dziennik “Fakt” ujawnił wczoraj, że córka Zbigniewa Ćwiąkalskiego – ministra sprawiedliwości z pierwszego rządu Donalda Tuska – w 2008 roku miała przejąć, jako kurator osoby nieznanej z miejsca zamieszkania, kamienicę przy ul. Joteyki 13 w Warszawie. 1939 r. była parterowym budynkiem. W czasie wojny został zniszczony. Potem dobudowano kolejne piętra. W 2008 r. miasto przekazało ją razem z lokatorami, choć – jak zauważa dziennik “Fakt” – co do tej decyzji było wiele wątpliwości.

Córka Rostowskiego była „Misiewiczem” na długo przed samym Misiewiczem. Wówczas jednak mało kto się tym przejmował

Zakładając, że to co pisze “Fakt” jest prawdą, zaryzykuje stwierdzenie, że właśnie dlatego kilkanaście miesięcy temu całe tabuny prawniczej elity III RP na antenie TVN24 usilnie nas przekonywały, że “zgodnie z prawem” nie można odebrać adwokatom przejętych przez nich w toku reprywatyzacji kamienic i działek, a działalność Komisji Weryfikacyjnej – która dziś zwraca przejęte w nielegalny sposób nieruchomości – nie może być “zgodna z konstytucją”.

Warto przypomnieć, że na wieść o projekcie ustawy powołującej Komisję Weryfikacyjną do zbadania nieprawidłowości przy reprywatyzacji, w Warszawie wybuchła istna panika. Wiceprezydent Warszawy Witold Pahl stwierdził nawet, że jeśli ta Komisja powstanie, to będzie ona “swoistego rodzaju nad-sądem ludowym, inkwizycją, która pod pretekstem wymierzania ludowej sprawiedliwości ma dokonać spalenia na stosie politycznych przeciwników”.

Dzisiaj, kiedy wiemy więcej i widzimy skalę nieprawidłowości związaną z reprywatyzacją przedwojennych nieruchomości, słowa Pahla oraz prawniczej palestry nie powinny nas dziwić. Wygląda na to, że spora część tego środowiska miała wyraźny interes w tym, aby utrzymać reprywatyzacyjny status quo.

Za: niewygodne.info.pl

Jacek Rostowski nie ma wyrzutów sumienia wobec osób oszukanych przez Amber Gold. Może nie ma sumienia?

Komentarze:

komentarzy

1 COMMENT

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here