Site icon PrawicowyInternet.pl || Prawa Strona Internetu || Blog Dariusza Mateckiego

Czy PSL wykorzystuje KRUS do partyjnej kampanii? Czy pieniądze rolników zamienili w „fundusz wyborczy” PSL? Obsadzili swoimi całą instytucję!

W ostatnich tygodniach opinia publiczna mogła zaobserwować osobliwy spektakl: politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego — często z koniczynką w klapie i uśmiechem do kamery — przekazują sprzęt ratowniczy jednostkom Ochotniczych Straży Pożarnych. Torby medyczne, vouchery, zestawy ratownictwa R-1. Tylko że… wszystko to kupione nie za pieniądze PSL-u, lecz ze środków publicznych — konkretnie z KRUS-u. I to właśnie budzi poważne pytania. Czy KRUS stał się zapleczem promocyjnym PSL?

Publiczne pieniądze, partyjna promocja

Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego — instytucja finansowana przez budżet państwa oraz ze składek polskich rolników — ma jasno określony cel: dbałość o bezpieczeństwo i zdrowie polskiej wsi. Tymczasem, jak pokazują konkretne przypadki z całej Polski, w rzeczywistości KRUS staje się platformą do promocji polityków PSL.

Poseł Jarosław Rzepa z PSL-u wręcza torby ratownicze jednostkom OSP. Inni parlamentarzyści z tego samego regionu? Nawet nie dostają zaproszenia. Tak wygląda „równość” wobec państwowych instytucji według rządu Donalda Tuska. Organizatorem wydarzenia jest KRUS. Pieniądze pochodzą z Funduszu Składkowego. Sprzęt opatrzony jest logotypami instytucji publicznych. Ale zdjęcia? Wszystkie z udziałem jednego posła. Materiały? W stylu kampanijnym. Gdzie miejsce dla apolityczności i przejrzystości?

KRUS = Królestwo PSL?

Nie jest to przypadek jednostkowy. Jak ujawniło Radio Zet, aż 10 z 16 regionalnych dyrektorów KRUS to osoby związane z PSL (dziś może już więcej!). Do tego kierownicy placówek terenowych mają partyjne powiązania. Mamy więc do czynienia z systemowym zjawiskiem: przegrani działacze partii, którzy nie zdobyli mandatów w wyborach, trafiają do KRUS-u i innych instytucji jako „nagroda pocieszenia”. A stamtąd, w świetle kamer, rozdają sprzęt, zbierając polityczny kapitał i zapraszają posłów PSL. Czy to nie „kupowanie głosów”?

Kierownicze stanowiska, publiczne pieniądze i polityczna promocja — to nie jest przypadek. To metoda. I to metoda groźna, bo oznacza, że PSL tworzy z instytucji publicznych prywatny wehikuł wizerunkowy.

Podwójne standardy

Zastanówmy się: czy gdyby polityk innej partii wręczał torby opłacone z państwowych środków, byłby chwalony, czy oskarżany? Dziś posłowie Zjednoczonej Prawicy są ścigani za wspieranie OSP. Tymczasem PSL robi dokładnie to samo – tyle że nie wbrew systemowi, ale przy jego pełnej akceptacji i wsparciu.

Pytania bez odpowiedzi

Dlatego Prawo i Sprawiedliwość żąda jasnych odpowiedzi:

To nie są pytania polityczne. To pytania o standardy państwa.


Państwo to nie partia. KRUS to nie PSL.

Dziś, gdy Polska wieś zmaga się z realnymi problemami: cenami nawozów, kosztami życia, importem z Ukrainy i Zielonym Ładem, działacze PSL urządzają sobie kampanię na torbach z logotypem KRUS. A wszystko to pod okiem ministra, który zamiast odpowiadać na pytania — milczy. Nie ma naszej zgody na takie standardy.

Exit mobile version