Przypomnijmy – Jan Bury (były poseł z ramienia PSL) zasiadał w Krajowej Radzie Sądownictwa przez 15 lat (14.XII.2001 r. – 25.XI.2015 r.). W połowie listopada 2015 r. Bury został zatrzymany przez CBA. Usłyszał 6 zarzutów o charakterze korupcyjnym. KRS wówczas tylko bezradnie rozłożyła ręce (zarzuty p-ko Buremu zamieniły się później w akt oskarżenia). Co innego, gdy chodzi o listę 265 kandydatów na asesorów sądowych wskazanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Tutaj podjęto “polityczną” decyzję, aby uwalić wszystkich, bo są ze wskazania MS.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Wiceminister Woś merytorycznie wypunktował KRS i sędziego Żurka w sprawie asesorów. Zobacz: “7 MANIPULACJI KRS vs PRAWDA W SPRAWIE ASESORÓW”

Przedstawiciele KRS argumentując swoją decyzję dotyczącą odrzucenia 265 kandydatur na asesorów sądowych stwierdzili, że w przypadku większości kandydatów nie zostały przedstawione zaświadczenia lekarskie i psychologiczne. – “Zadaliśmy sobie pytanie, czy możemy zaakceptować jako asesorów, udzielić wotum do orzekania osobom, które nie wykazały się zaświadczeniami lekarskimi i psychologicznymi. Pytanie jest bardzo konkretne i bardzo ważne, czy my wyobrażamy sobie, że później sądzi nas osoba, która ma depresję lub inne problemy psychologiczne lub psychiczne. To musi być stwierdzone odpowiednim świadczeniem” – stwierdził sędzia Sławomir Pałka, zastępca rzecznika KRS.

Problem w tym, że kwestia zaświadczeń uregulowana była na płaszczyźnie ustawowej w art. 28 ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury (KSSiP). Przepis ten stanowił, że osoby, które ukończyły aplikację ogólną i chcą kontynuować szkolenie na aplikacji specjalistycznej, do wniosku powinny dołączyć zaświadczenie o zdolności pełnienia obowiązków sędziego. Stosowne zaświadczenia były wydawane na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 8 marca 2002 r. w sprawie badań lekarskich i psychologicznych kandydatów do objęcia urzędu sędziego.

Co istotne – przepisy rozporządzenia nie określały “terminu ważności” zaświadczeń. Jeśli zatem ustawa z dnia 11 maja 2017 r. o zmianie ustawy KSSiP nie wymagała od aplikantów przedłożenia nowych zaświadczeń, a równocześnie brak jest przepisy, który dezaktualizowałby zaświadczenia przedłożone przez kandydatów przy naborze na aplikacje sędziowską, to wydaje się, że w zaistniałym sporze racje ma Min. Sprawiedliwości, a nie KRS.

No ale co tam – okazję do uderzenia w “reżimowy” resort sprawiedliwości, to trzeba było wykorzystać. Mniejsza o to, że traci na tym przede wszystkim grupa 265 młodych prawników, którzy nie mogą być dopuszczeni do wykonywania zawodu asesora sądowego. Mniejsza o to, że KRS prawdopodobnie nie ma tutaj racji. Liczy się, że w TVN powiedzą – cytując członków KRS – że ministerstwo “popełniło błąd”.

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here