W nocy doszło do poważnych zamieszek w madryckiej dzielnicy Lavapiés, uznawanej za największe skupisko imigrantów w hiszpańskiej stolicy. Ataki na tamtejsze służby porządkowe miały związek ze śmiercią senegalskiego ulicznego sprzedawcy, który został wczoraj znaleziony na ulicy przez pogotowie, a wcześniej miał być poszukiwany wcześniej przez policję. Agresja senegalskich imigrantów dosięgnęła także dyplomatów z tego kraju, oskarżanych o brak szybkiej reakcji na śmierć swojego rodaka oraz przedstawicieli Ruchu Przeciwko Nietolerancji.

Senegalski sprzedawca Mmame Mbage miał przybyć do Hiszpanii przez dwunastoma laty, a od tego czasu zajmował się ulicznym handlem. Wczoraj wieczorem na ulicy w madryckiej dzielnicy Lavapiés został znaleziony nieprzytomny przez policyjny patrol, który wezwał karetkę pogotowia. Służbom medycznym nie udało się go jednak uratować z powodu zatrzymania krążenia, zaś świadkowie zdarzenia w postaci innych senegalskich handlarzy twierdzą, iż za jego śmierć odpowiadać mają ścigający go wcześniej policjanci.

ZOBACZ: Strach w berlińskich szkołach. Dzieci imigrantów terroryzują niemieckich rówieśników

Informacja o zdarzeniu dość szybko rozpowszechniła się na terenie wspomnianej dzielnicy, będącej zresztą głównym siedliskiem imigrantów, stąd też niedługo po śmierci Mbage grupy Afrykańczyków zaczęły atakować policjantów, wyrywać kostki brukowe oraz podpalać kosze na śmieci. Dzisiaj rano obiektem ataku stali się także przedstawiciele Ruchu Przeciwko Nietolerancji, choć tłumaczyli oni Senegalczykom, iż zawsze stają po ich stronie w podobnych sporach.

Dzisiaj na miejsce przybyli zresztą senegalscy dyplomaci, którzy musieli salwować się ucieczką, ponieważ ich rodacy mieli pretensje, że senegalski konsul nie zareagował od razu na śmierć ich rodaka. Wpierw został on więc obrzucony wyzwiskami, zaś następnie Afrykańczycy próbowali zaatakować go fizycznie.

POGLĄDY ZAKAZANE. Walczyli o nagłaśnianie przestępstw imigrantów w UK. Dzisiaj siedzą w więzieniu a Facebook zamknął profil ich partii politycznej.

Pomiędzy samymi uczestnikami zamieszek mają pojawiać się kłótnie na temat przebiegu wczorajszych wydarzeń, co nie zmienia jednak faktu, że dalej atakują oni funkcjonariuszy policji. Ich zdaniem hiszpańskie służby odpowiadają za „prześladowania” i „policyjną przemoc”.

Za: autonom.pl

Komentarze:

komentarzy

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here