Site icon PrawicowyInternet.pl || Prawa Strona Internetu || Blog Dariusza Mateckiego

Nerwowy atak zamiast wyjaśnień. Hołownia pozywa posłów, unika odpowiedzi na pytania o brak domu w oświadczeniu majątkowym!

Kiedy polityk publicznie aspirujący do najwyższego urzędu w państwie zostaje przyłapany na nieścisłościach majątkowych, standardem demokratycznym powinno być jedno – wyjaśnienie sprawy. Szymon Hołownia, marszałek Sejmu i kandydat na prezydenta, wybrał inną drogę. Zamiast odnieść się do zarzutów o niewpisanie do oświadczenia majątkowego posiadłości na Podlasiu, złożył pozew przeciwko posłom PiS, którzy zadali mu pytania w imieniu opinii publicznej.

A pytań jest wiele. I są one zasadne.

Siedlisko czy warte 900 tys. zł gospodarstwo?

Dziennikarskie ustalenia mówią jasno: Hołownia w 2003 r. kupił działkę w powiecie sokólskim, a w 2012 r. dokupił kolejną część – łącznie 1,65 hektara. Dziś na tej ziemi znajduje się solidny, ponad 120-metrowy dom oraz kilka budynków gospodarczych. Zewnętrzna wycena wskazuje na wartość bliską 900 tysięcy złotych. A jak to wygląda w oświadczeniu majątkowym marszałka? Pojawia się skromna wzmianka o „siedlisku wiejskim”, bez podanej powierzchni budynku i bez konkretnej wartości nieruchomości.

Hołownia bagatelizuje temat, twierdząc, że to „chałupa i kawałek łąki”, a jego rodzice tam mieszkają. Ale to nie rodzice są kandydatami na prezydenta – tylko on.

Pozew w trybie wyborczym – kneblowanie debaty?

Kiedy posłowie PiS – Jacek Sasin i Sebastian Łukaszewicz – publicznie zapytali Hołownię o szczegóły zakupu i brak przejrzystości w oświadczeniu majątkowym, ten natychmiast zagroził pozwem. „Z kłamcami do sądu” – ogłosił w mediach społecznościowych. Ale jakie „kłamstwa”? Gdzie konkretnie są nieprawdziwe informacje?

Poseł Łukaszewicz ripostuje stanowczo: „Nie płacz i do zobaczenia w sądzie” – i zadaje konkretne pytania:

  1. Ile naprawdę warte jest gospodarstwo, którego wartość rosła z 22 tys. zł do blisko 900 tys. zł?

  2. Czy Hołownia rzeczywiście prowadził gospodarstwo przez wymagane prawem lata, czy tylko „udawał rolnika”, by kupić ziemię taniej?

  3. Dlaczego o posiadłości brakuje jasnych informacji w jego oświadczeniu majątkowym?

  4. I co z drugą działką – ukrytą, nieopisaną, także pominiętą w oficjalnym wykazie?

Odpowiedzialność publiczna zamiast pokazów PR

Szymon Hołownia budował swój wizerunek na rzekomej transparentności, moralizowaniu i walce z „polityką starego typu”. Tymczasem, gdy sam staje przed koniecznością rozliczenia się z majątku – chowa się za sądami i próbuje uciszyć krytykę pozwami? Czy tak zachowuje się człowiek gotowy do pełnienia funkcji prezydenta RP?

W normalnym państwie demokratycznym kandydat odpowiada na pytania obywateli i dziennikarzy. W państwie Donalda Tuska – idzie z nimi do sądu.


Sprawa Hołowni nie zniknie przez pozwy. Polacy mają prawo wiedzieć, jakim naprawdę majątkiem dysponują najważniejsi politycy w kraju. Szczególnie ci, którzy tak chętnie pouczają innych.

Exit mobile version