Po kilkudziesięciu latach komunizmu, po wielu latach „michnikowszczyzny” – jak nazywam okres bezwzględnej dominacji medialnej środowiska „Gazety Wyborczej”, które przez lata starało się walczyć w Polsce z religią, z przywiązaniem do wartości patriotycznych, z tradycjami, z tym na czym wychowało się przedwojenne pokolenie naszych dziadków-pradziadków. Dziś widzimy, że mimo przeciwności Polska potrafiła stworzyć nową elitę – Łukasz Szumowski w 1989 roku miał 17 lat, jest świetnym przykładem na to, że powoli odbudowujemy to co najcenniejszego zabrali na komuniści i naziści – elitę narodu.
Szumowski jest kardiologiem i profesorem nauk medycznych. Od 2011 kierował zespołem specjalistycznym nauk o życiu w MNiSW, a od listopada 2016 r. pełnił funkcję podsekretarza stanu w tym resorcie. Zajmował się m.in. sprawami Departamentu Nauki (to m.in. sprawy finansowania badań naukowych, ocena parametryczna jednostek naukowych).
Szumowski studia medyczne ukończył w 1997 roku, rok później rozpoczął pracę w Instytucie Kardiologii w Warszawie-Aninie. W 2002 r. uzyskał stopień doktora nauk medycznych, a w 2010 – doktora habilitowanego nauk medycznych. Tytuł profesora otrzymał z rąk prezydenta Andrzeja Dudy w 2016 roku (w wieku 44 lat!).
12 września 2017 został wiceprzewodniczącym rady naukowej Instytutu Kardiologii; w tym samym roku objął stanowisko redaktora naczelnego „Heart Beat Journal”. Jest członkiem towarzystw naukowych polskich i zagranicznych, m.in. Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, a także autorem lub współautorem ponad 150 prac naukowych. Jest promotorem dwóch prac doktorskich oraz recenzentem czterech prac doktorskich i habilitacyjnych.
Współpracował z organizacjami pozarządowymi – fundacją „Kresy w potrzebie”, fundacją oraz stowarzyszeniem pacjentów „Serce dla Arytmii”. Filister korporacji akademickiej Arkonia. W 2014 był sygnatariuszem deklaracji wiary lekarzy katolickich i studentów medycyny w przedmiocie płciowości i płodności ludzkiej – dokumentu opisującego wartości i zasady bioetyki katolickiej.
Wraz z żoną i czwórką dzieci mieszka w Warszawie.
Łukasz Szumowski wraz z żoną byli ostatnimi Polakami, którzy za życia spotkali Matkę Teresę.
Fragmenty artykułu (Cały artykuł: link): Po skończonej medycynie chcieli gdzieś pojechać. Gdy postanowili, że to będą Indie […] Ania i Łukasz pracowali w umieralni, pierwszym domu, który założyła Matka Teresa, tuż obok świątyni pogańskiej bogini Kali. […] – Robiliśmy różne rzeczy – opowiada Łukasz. – Mycie, karmienie, podawanie picia, a nawet różne drobne zabiegi medyczne. Nędza, niedożywienie, choroby i wszystko razem wzięte. Niektórzy wolontariusze od razu chcieli wszystko usprawniać. Siostry ze spokojem mówiły, że to nie jest pomoc charytatywna. Od tego są inne instytucje. To, co robi Matka Teresa i wszystkie misjonarki miłości na całym świecie, to życie z najbiedniejszymi. – Też musieliśmy się tego nauczyć – wspomina Łukasz. […] W środę wieczorem poszli jeszcze na adorację i spotkali Matkę Teresę. W czwartek wylecieli do Polski. W sobotę, już po powrocie, dowiedzieli się, że Matka Teresa zmarła. Został im jej wpis ze słowami błogosławieństwa w książce medycznej, którą mieli wtedy przy sobie. Do dziś czują uścisk jej ręki i słyszą pytania o Polskę, o nich. Nigdy nie zapomną jej słów. – Jeśli będziecie się razem modlić – powiedziała im Matka Teresa – będziecie razem. I są razem.
https://twitter.com/Swiatowid1/status/1238366166986510336
Dla porównania?














