Nie wszystkie produkty, które mają swojsko brzmiącą nazwę, są produkowane przez polskie firmy. Dlatego zachęcamy do sprawdzenia, czy na liście są produkty z Waszej listy zakupów…

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Polskie odpowiedniki
Grafika z serwisu Wspieram Rozwój PL.

Artykuł za niezlomni.com

Komentarze:

komentarzy

17 COMMENTS

  1. masakra, jestem zaskoczony paroma rzeczami mimo, że sie tym interesowałem – tak czyu siak, jest jeszcze coś takiego jak Polska firma będąca i czująca się polską firmą – dlatego ja patrzę jeszcze jak firma traktuje pracowników, a także jak używa języka polskiego – polska firma, która wstydzi się jezyka polskiego to dla mnie gorzej niż obca – np ostatnio zauważyłem na sieci sklepów zagranicznych arek ciuchów po polsku napisane “wyprzedaż”, a w podobno polskiej sieci Reserved (juz nazwa mówi, że z polską nie wiele mają do czynienia), napisali “sale” – dla mnie to ich dyskwalifikuje

    • no i jeszcze jest kwestia jakości – wiele polskich marek kiedyś było dużo lepszych niż zachodnich i daliśmy sobie wcisnać kit, że jest odwrotnie i upadły – teraz niestety róznie to bywa np. ostatnio kupowałem ketchup w kauflandzie produkcji kauflanda (miał najlepsze skłądniki i najmniej chemii ale był produkowany w niemczech – obecnie pod tą samą identyczną nazwą i logiem sprzedajaten ketchup ale juz produkowany w Polsce i masakra – zmienili skład i wcisnęli więcej chemii – przestałem kupować ketchup w kauflandzie mimo, że produkcja w Polsce teoretycznie powinna mi się podobać i by się podobało gdyby przy tym nie zmienili składu na gorszy)

  2. Ja przede wszystkim patrzę na parametry produktu (w przypadku artykułów spożywczych będzie to np. skład, smak, konsystencja, itd.) oraz cenę.
    Siedziba producenta jest dla mnie na trzecim miejscu.
    Jeżeli polski produkt będzie oferował oczekiwaną jakość w dobrej cenie – wybiorę go. Jeżeli pod względem jednego lub obydwu parametrów wypadnie lepiej produkt zagraniczny – wybiorę go zamiast polskiego.

    Jeszcze jedno, o czym nie można zapominać – wiele zagranicznych koncernów produkuje w Polsce, zatrudnia Polaków, płaci tutaj podatki (mniejsze lub większe), czyli spora część przychodu z zakupu danego produktu i tak zostaje w Polsce. Choć nie będzie to 100%

    A co do marek własnych w sieciach handlowych – często są to produkty polskich firm (np. większość sprzedawanych z logo Biedronki, Auchan/Simply, Leclerc), a produkty np. Lidla – różnie – jedne są produkowane w Polsce, inne w Niemczech lub Austrii – trzeba czytać etykiety.

  3. Może najpierw sprawdźcie swoje informacje. Delecta jest już z powrotem polską firmą. Dalej nie chce mi się sprawdzać.
    No i też może sprawdźcie jakoś tych polskich produktów. “Śmietana” piątnica, polecam dla lubiących mączkę chleba świętojańskiego.

  4. Czcze gadanie. Taka kropla beskidu robiona z polskiego źródła, polskimi pracownikami, płacąc za polski prąd i ropę do dystrubycji przetwarzaną w polskich rafineriach. Jeśli sklep płaci Coca Coli za butelkę 2zł, to ten wasz mityczny zysk wywożony zagranicę to może 1 lub 2 grosze, a prawdopodobnie raczej ułamek grosza. Finalny efekt jest taki sam, jak w przypadku polskiego producenta, którego prezes zamiast na wakacje na Mazurach pojedzie na wakacje zagranicą.

  5. Osoba, która przygotowała to zestawienie pomyliła się co do jednego produktu. Kefir pod marką Pilos (marka własna sieci Lidl) produkuje w 100% Polska firma. W tym przypadku porównanie nie jest trafione.

  6. Trzeba mieć nasrane we łbie, żeby tak podchodzić do sprawy. Pierwszy przykład z brzegu – tak firma Zott jest firmą niemiecką, ale co z tego, skoro mleko do produkcji jogurtu kupują od polskiego rolnika, a jogurt produkują w Opolu? Tak samo Danone, Hochland i wiele innych.
    Jak zwykle lewactwu się nie podoba, że ktoś zarabia. Ale jak pojawi się doniesienie, że Czesi sekują polską żywność (produkowaną w Polsce, a nie w Czechach) albo Niemcy utrudniają Ursusowi sprzedaż ciągników na tamtym rynku (produkowanych w Polsce, a nie w Niemczech) to od razu święte oburzenie. No to w takim razie od razu zabronić zagranicznym firmom inwestycji w Polsce i zakazać importu – nie będzie zachodni krwiopijca pasł się na krzywdzie Polaka. No tylko, że trzeba się liczyć z tym, że to będzie działać również w drugą stronę i zobaczymy czy będzie fajnie.
    Takie podejście to zwykła hipokryzja, typowa dla lewaków i nie bardzo rozumiem jak takie popłuczyny po artykule mogły się pojawić na stronie prawicowyinternet.pl.
    Wydawało mi się, że ta strona ma wyśmiewać bolszewicką mentalność, a nie ją promować.

    • niestety nie do końca masz rację Gantz, bo może i Zott skupuje mleko od polskich rolników, podobnie jak Danone i Hochland, ale co z tego jak są to ceny tak niskie że się płakać chce. Problem polega na tym, że w Polsce od dawna inwestują zagraniczne firmy, i to na bardzo preferencyjnych warunkach. Tylko że Polacy nie mają tak dobrze na zagranicznych rynkach.

      • Gadanie – skoro tak mało Zott, Hochland i Danone płacą swoim dostawcom mleka, to dlaczego ci dostawcy nie zmieniają odbiorcy? Tak się składa, że właśnie te firmy nieźle płacą w przeciwieństwie np. do Mlekovity (która swego czasu importowała mleko z Niemiec bo bardziej się opłacało niź kupić w Polsce).

    • Gantz. Zmienić sobie odbiorcę mleka. Może jeszcze daj jedną świetna radę, wybuduj sobie mleczarnię i tam przerabiaj własne mleko.

    • Gantz trollu, ty masz nasrane.
      Np. Zott – w końcowym etapie zysk zwija do Niemiec, a po drodze często psuje rynek dumpingowymi skupami składników. Podobnie Danone, Hochland itd. Produkują tanią siłą roboczą w Polsce, ale zysk $$$ transferują za granice Polski.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here