Niemieckich supermarketów w Polsce jest już 2500. Polskich w Niemczech jest zaledwie 20. Z czego wynika tak duża różnica?

1
2843

Lidlów, Rossmannów, Kauflandów, Praktikerów, Schleckerów i innych niemieckich sklepów o charakterze supermarketów jest już w Polsce ok. 2500. Co istotne – ich liczba stale rośnie. W każdym segmencie sprzedaży detalicznej (artykuły spożywcze, drogeryjne czy elektronika) osiągają one istotne, jeśli nie największe udziały w rynku, dzięki czemu generują przychody rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych w skali roku! Osiągnięcie dominacji było możliwe dzięki całkowitemu otwarciu polskiego rynku, specjalnym zwolnieniom podatkowym oraz wsparci międzynarodowych instytucji finansowych.

ZOBACZ: BRAWO! Repolonizacja handlu: Polska sieć Dino ma już więcej supermarketów niż niemiecki Lidl! A to dopiero początek walki o polski rynek

Pisałem o tym jakiś czas temu, ale nie zaszkodzi powtórzyć. Dominacja niemieckich supermarketów i sklepów powierzchniowych w Polsce jest wypadkową co najmniej czterech elementów: 1) Po pierwsze: otwarcia polskiego rynku związanego z wejściem naszego kraju do UE; 2) Po drugie: dużego kapitału własnego, który mógł być przeznaczony na inwestycje; 3) Po trzecie: wsparcia jakie właściciele niemieckich sieci handlowych otrzymali od polskich władz (np. ulgi i zwolnienia podatkowe, specjalne strefy ekonomiczne itp.); 4) Po czwarte: wsparcia jakie właściciele niemieckich sieci handlowych otrzymali od międzynarodowych instytucji finansowych.

W zakresie tego ostatniego punktu warto przypomnieć, iż w 2015 roku ujawniono informację na temat pożyczki, jaką Bank Światowy oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju [EBOiR] udzieliły Grupie Schwarz, tj. właścicielowi niemieckich sieci handlowych Lidl i Kaufland. Chodziło o blisko 1 mld dolarów na prowadzenie agresywnej ekspansji w krajach Europy środkowo-wschodniej. Z kolei w tym roku ujawniono, iż EBOiR przyznał Niemcom kolejny kredyt na wsparcie ekspansji i rozwoju działalności sieci Kaufland w Polsce. Tym razem chodzi o równowartość ok. 425 mln zł.

ZOBACZ: Lidl usuwa krzyże z etykiet własnych produktów. Co na to klienci?

Efekt tego jest taki, że Lidlów, Rossmannów, Kauflandów, Praktikerów, Schleckerów i innych niemieckich sklepów o charakterze supermarketów lub sklepów wielkopowierzchniowych jest już w Polsce ok. 2,5 tys. Są one w stanie generować przychody rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych w skali roku.

Niestety, ale po otwarciu niemieckiego rynku (po wejściu Polski do UE) nasze firmy nie mogły liczyć na specjalne ulgi i zwolnienia podatkowe, nie miały odpowiedniego kapitału własnego oraz preferencyjnych kredytów od międzynarodowych instytucji.

W kontekście powyższego cieszą każde, nawet drobne osiągnięcia w zakresie “repolonizacji” handlu w Polsce, czy ekspansji polskiego kapitału na rynkach zachodnich. Okazuje się, że w tym roku najszybciej rozwijającą się siecią handlową w Polsce była sieć Dino (właścicielem jest polski kapitał). Z kolei polski LPP (właściciel marki Reserved) do końca roku otworzy swój 20 wielkopowierzchniowy sklep na terytorium Niemiec.

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here