w ,

Prezydent Andrzej Duda: „nieważne, co kto sobie mówi i myśli […] Aborcja oznacza zabicie dziecka”

Fragment wywiadu Doroty Gawryluk z Prezydentem Andrzejem Dudą dla telewizji Polsat News”

  • A do tego są orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, np. w sprawie aborcji, które – jak rozumiem – też nie uspokajają sytuacji. Czy to orzeczenie powinno być – Pana zdaniem – opublikowane? Dotyczące aborcji.

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego powinno być  – oczywiście – opublikowane jak każde orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Tu sytuacja jest niewątpliwa. Natomiast cała rzecz polega na tym, że – jak mówiłem – jest w tej chwili duże napięcie społeczne i trzeba uczynić wszystko, by w jak największym stopniu je zniwelować.

Natomiast że ludzie protestują? No tak, protestują de facto na całym świecie. Wszędzie są protesty, ich przyczyny są bardzo różne. Ale trzeba też mieć świadomość, że część z tych protestów jest bardzo gwałtownych. U nas, w naszym kraju, na szczęście żadnych gwałtownych protestów prowadzących do bardzo poważnych starć z siłami porządku nie było, za co też jestem wdzięczny moim rodakom – że jednak potrafią zachować, przynajmniej w większości, dyscyplinę społeczną, bardzo potrzebną.

  • Protestujący mają spore pretensje do policji, jeśli chodzi o zachowanie. A z drugiej strony policja ma pretensje do protestujących o agresję. Czy Pan nie widzi agresji w czasie tych protestów?

Proponuję, by przede wszystkim spokojnie popatrzeć, jak zachowuje się policja w innych krajach. Policja w naszym kraju naprawdę zachowuje się wzorcowo, policjanci czynią wszystko, by właśnie nie doszło do sytuacji, które powodują coś, co moglibyśmy nazwać zamieszkami. Natomiast muszą reagować na różne czyny o charakterze chuligańskim, na ataki na funkcjonariuszy. Muszą reagować i reagują.

  • To jeszcze skoro przy policji jesteśmy, to jeszcze prezydent Sopotu, Jacek Karnowski, apeluje do Pana, by zatrzymał Pan falę mściwości wobec osób, które nie są Pana zwolennikami. A ta fala mściwości dotyczy kampanii wyborczej i tego momentu spotkań bez maseczek. Rafał Trzaskowski na przykład jest wzywany na komisariat i przesłuchiwany w sprawie nieprzestrzegania obostrzeń, a np. Pan nie jest wzywany. To jedna z takich spraw. Czy Pan w takim razie zareaguje na ten apel samorządowców do policji, by równo traktowała wszystkich uczestników tamtych wydarzeń?

Myślę, że policja równo traktuje wszystkich uczestników różnego rodzaju wydarzeń. Są tacy, którzy twierdzą wręcz przeciwnie niż pan Karnowski – właśnie uważają, że policja jest zbyt łagodna, że nie reaguje na różnego rodzaju napaści, z którymi mieliśmy do czynienia, jak choćby na osoby wierzące, na kościoły, narzekano na bierność policji. Więc – jak widać – w każdej części naszego społeczeństwa znajdziemy takich, którzy są niezadowoleni.

Pan Karnowski jest niezadowolony z różnych rzeczy, natomiast – oczywiście – może mieć swoje zdanie. Tak jak każdy w Polsce może mieć swoje zdanie.

  • Powiedział Pan Prezydent, że należy właśnie obserwować społeczeństwo i patrzeć, jak wygląda sytuacja. Mówił Pan, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego powinno być publikowane, ale to nie uspokoi sytuacji na ulicach. Możemy się spodziewać kolejnych protestów. Jakie jest wyjście z sytuacji, do której doszło? Z tej sytuacji związanej z zaostrzeniem prawa aborcyjnego. Czy jest jakiś pomysł? Jarosław Gowin mówi na przykład, że tylko referendum mogłoby rozwiązać sprawę. Pana ustawa utknęła w Sejmie.

Złożyłem moją ustawę, dlatego że w głównej mierze wysłuchałem zdania kobiet – były to zarówno kobiety dojrzałe, jak i bardzo młode dziewczęta. Głosów różnych: pełnych niepokoju i tych, które było słychać na ulicy w spokojnych wypowiedziach, ale także tych, które docierały do mnie bardziej prywatnymi kanałami, np. w formie listownej.

Muszę powiedzieć, że uznałem ten argument, że wiele kobiet po prostu obawiało się, jak to będzie wyglądało po wprowadzeniu tej ustawy; obawiało się, że sytuacja, gdy będzie konieczność urodzenia czy to martwego dziecka, czy dziecka, które zaraz po porodzie umrze, a więc obarczonego wadą letalną, będzie powodowała ogromny wstrząs psychiczny, że jest to jednak narażanie zdrowia kobiety – sam fakt, że musi urodzić dziecko, co jest bardzo obciążające dla organizmu.

Konsultowałem się w tej sprawie z lekarzami. Mając na względzie te obawy – bo słucham, jaki jest głos społeczny – zgłosiłem ten projekt dotyczący wad letalnych, uważając to za rozwiązanie, które stanowi swoisty kompromis.

 

  • No tak, ale Pan nie przekonał wszystkich z samego Prawa i Sprawiedliwości, bo Jarosław Kaczyński mówił w ostatnim wywiadzie, że Jarosław Gowin jest przekonany, a inni nie są przekonani do tego rozwiązania. A to, co zrobił Trybunał Konstytucyjny, według Jarosława Kaczyńskiego jest dobre, dlatego że wady letalne, o których Pan mówi, są rozwiązane w punkcie niezakwestionowanym przez Trybunał Konstytucyjny. Czyli możliwość dokonania aborcji ze względu na zdrowie i życie kobiety.

Można w ten sposób dokonywać interpretacji, ponieważ sprawa dotyczy kwestii moralnych i etycznych, także kwestii niezwykle emocjonalnych, więc każdy także tę interpretację bierze na swoje sumienie. I skutki, jakie ona wywoła. To bardzo trudny problem. Mamy tu – rzeczywiście widać to w naszym społeczeństwie – pewien konflikt wartości. Ten temat wywołuje ogromne emocje. Zresztą zawsze wywoływał ogromne emocje.

Wychodziłem z założenia, że jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej muszę szukać takiego rozwiązania, które chroni najważniejsze dobra. Te dwa najważniejsze dobra to – z jednej strony – zdrowie i życie kobiety, z drugiej – zdrowie i życie dziecka. I w tym aspekcie rozważałem takie rozwiązanie, które jest możliwie najbardziej bezpieczne, w moim przekonaniu moralne i etyczne. I je zaproponowałem.

 

  • Ale co teraz? Panie Prezydencie, ale to nie wypaliło, przepadło. To już nie ma do czego wracać, nie ma to większości, Pana pomysł nie ma większości. Więc co Pan proponuje, Panie Prezydencie, teraz? Czy referendum?

To kwestia decyzji, jaką podejmie Sejm. Dlatego że proszę pamiętać, że projekt znajduje się w Sejmie, jego gospodarzem w tym momencie jest parlament – i parlament co do projektu rozstrzygnie. A reszta jest kwestią sumienia również członków parlamentu.

 

  • Ale nie ma tam większości. Panie Prezydencie, przecież liczy Pan pewnie lepiej niż ja, więc doskonale Pan potrafi policzyć zwolenników i przeciwników Pana projektu. I wiemy, że tutaj nie ma większości dla Pana projektu. W związku z tym pozwolę sobie iść dalej w tej kwestii i zapytać jeszcze raz: co dalej? Referendum? Czy to jest rozwiązanie? Bo na przykład też opozycja zaczyna mówić o referendum.

Przede wszystkim nie widzę innego rozwiązania niż opublikowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Osobiście nie mam przekonania, że w tej sprawie powinno być przeprowadzane jakiekolwiek referendum. To są sprawy życia i śmierci. Bardzo poważna rzecz.

 

  • I to nie powinno podlegać referendom?

Nie uważam, by w tej sprawie przeprowadzać referendum. Powtarzam: nieważne, co kto sobie mówi i myśli – to są sprawy życia i śmierci. Aborcja oznacza zabicie dziecka. W związku z tym, trzeba mieć świadomość, w jakiej poruszamy się materii. Wiem, że jest grupa ludzi, kobiet, które w ogóle nie chcą tego uznać, nie chcą tego słyszeć – ale takie są obiektywne fakty.

I nagranie z czasów kiedy Andrzej Duda był posłem:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Ładowanie…

0

Jarosław Kaczyński: „Będą zmiany w sądownictwie. To jest sprawa wewnętrzna Polski”

Absurdalne! PO wpadła w panikę i próbuje zablokować przejęcie Polska Press przez Orlen!