– Byłem we Włoszech w dniach 7-8 marca. Po powrocie do Polski nie poddawałem się kwarantannie – przyznał marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. Jak ujawnia, „za namową bliskich oraz współpracowników poddał się testowi na obecność koronawirusa”, a że wynik był negatywny i marszałek „czuł się dobrze” – nie przerywał swojej pracy. Po kilku dniach okazało się, że wiara w jedno badanie okazała się zgubna. Polityk PO poczuł się gorzej i musiał poddać się kolejnemu testowi, którego wynik tym razem był niekorzystny.
28 marca br. u marszałka woj. pomorskiego potwierdzono zakażenie koronawirusem, co skutkowało nałożeniem obowiązku kwarantanny na 47 pracowników Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku oraz 15 innych osób, które wcześniej kontaktowały się z Mieczysławem Strukiem. „Dziś, po otrzymaniu wyników, zostałem objęty obowiązkową izolacją domową i będę pełnił obowiązki Marszałka Województwa Pomorskiego na zasadach obowiązujących w Urzędzie Marszałkowskim w formie tak zwanej pracy zdalnej, przy wykorzystaniu środków komunikacji telefonicznej i internetowej” – napisał na Facebooku.
https://www.facebook.com/strukmieczyslaw/posts/1502418839934197
Marszałek województwa przebywa obecnie w Uniwersyteckim Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni. Jego stan jest dobry. A ja życzę zdrowia i więcej rozsądku!














