Rafał Trzaskowski, który postanowił stanąć w obronie Barbary Nowackiej po jej skandalicznej wypowiedzi, kolejny raz pokazał, że interes polityczny jest dla niego ważniejszy niż prawda historyczna i godność Narodu Polskiego. Zamiast wyrazić oburzenie i przyłączyć się do głosów krytyki wobec słów sugerujących, że Polacy byli odpowiedzialni za budowę nazistowskich obozów zagłady, Trzaskowski wybrał drogę relatywizmu i bagatelizowania sprawy. Takie stanowisko nie tylko go kompromituje, ale również uderza w pamięć historyczną i tych, którzy oddali życie w walce z niemieckim okupantem.
Obrona Barbary Nowackiej przez Trzaskowskiego to nie tylko gest politycznego wsparcia, ale jawne przyzwolenie na deprecjonowanie historii Polski na arenie międzynarodowej. Jak można tłumaczyć wypowiedź o „polskich nazistach” jako „przejęzyczenie”? To nie jest drobny błąd językowy, to jawne fałszowanie faktów historycznych i znieważenie Polaków, którzy podczas II wojny światowej byli ofiarami, a nie współsprawcami zbrodni.
Trzaskowski, który tak chętnie mówi o nowoczesnej i tolerancyjnej Polsce, pokazuje jednocześnie, że nie ma w nim odwagi do potępienia oczywistego kłamstwa. Broniąc Nowackiej, odcina się od prawdy historycznej i staje w jednym szeregu z tymi, którzy próbowali obarczać Polskę odpowiedzialnością za niemieckie zbrodnie.
To kolejny dowód na to, że Rafał Trzaskowski nie jest liderem, który reprezentuje interesy Polski. Każde jego działanie – od bagatelizowania skandalicznych wypowiedzi po propagowanie narracji niszczących wizerunek naszego kraju – wpisuje się w długą listę działań szkodliwych dla Polski. Tak jak Barbara Nowacka powinna ponieść konsekwencje prawne za swoje słowa, tak Trzaskowski, wspierając ją i ignorując głos oburzonych Polaków, okrył się hańbą jeszcze większą niż dotychczas.
Polacy oczekują od swoich liderów obrony narodowej godności, prawdy historycznej i pamięci o tych, którzy cierpieli z rąk niemieckiego okupanta. Tymczasem Trzaskowski wybiera polityczne kalkulacje i stawianie fałszywej solidarności partyjnej ponad interes narodowy. To postawa, której żaden patriota nie może zaakceptować. Głosząc hasła o jedności i tolerancji, Trzaskowski swoim działaniem pokazuje, że nie ma w nim miejsca na szacunek do historii i honoru Polski. Taki lider zasługuje jedynie na nasz sprzeciw.














