Wpadka Kukiza. Obraził żołnierzy wyklętych – „Bury” i „Ogień” bandytami?

1
18247

Paweł Kukiz na swoim profilu na Facebooku zaapelował, by – chcąc zweryfikować podejście Ukraińców do UPA – jednocześnie „rzetelnie przyjrzeć się Żołnierzom Wyklętym”. Ten skandaliczny (w moim odczuciu) jest szeroko komentowany we wszystkich mediach i (niestety) bardzo mocno wpisuje się w retorykę „Gazety Wyborczej” w związku z kultem żołnierzy wyklętych w Polsce. Za wszelką cenę próbuje się umniejszyć zasługi i oddaje tych bohaterskich Polaków, którzy poświęcali swoje życia dla walki o wolną ojczyznę.

Wpis Pawła Kukiza na Facebooku:

„Jeśli domagamy się od Ukraińców weryfikacji podejścia do UPA (a należy to zrobić jak najszybciej) to najpierw powinniśmy rzetelnie przyjrzeć się naszym Wyklętym. Oczywiście nie porównuję tych dwóch formacji bo potężna różnica polega na tym, ze ta pierwsza była z gruntu bandycka choć zdarzały się postaci prawe a u nas odwrotnie – pośród masy prawych Żołnierzy mielismy jednostki w postaci bandytów.
Nie ulega wątpliwości, że ogromna większość Wyklętych była Bohaterami ale nie wolno gloryfikować tych, którzy pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna” dokonywali zbrodni na ludności cywilnej. A takie postaci jak „Bury” czy „Ogień” są- mówiąc bardzo delikatnie- kontrowersyjne. Bóg jest Miłością a ten, który „w imię Ojczyzny” zionie nienawiścią tak, że morduje bezbronnych cywili (a szczególnie kobiety i dzieci) nie ma prawa odwoływać się do Honoru.”

To spotkało się z gwałtowną reakcją internautów, oto komentarzy pod wpisem Kukiza:

Komentarzy w tym tonie są setki, Paweł Kukiz strzelił sobie w stopę atakując polskich bohaterów? Czy tym samym zrównał się z Tomaszem Lisem, który nazywał Łupaszkę „mordercą cywilów”? Na post Pawła Kukiza odpowiedział jego klubowy kolega, poseł Sylwester Chruszcz:

Warto w tym kontekście przytoczyć Oświadczenie potomków kapitana Romualda Rajsa ps. „Bury”, grupy historyków, działaczy Związku Żołnierzy NSZ, dziennikarzy i artystów, którym zależy na obronie dobrego imienia „Burego”.

W OBRONIE PAMIĘCI I HONORU DOWÓDCY III BRYGADY WILEŃSKIEJ NARODOWEGO ZJEDNOCZENIA WOJSKOWEGO

Kapitan Romuald Rajs ps. „Bury” to wywodzący się z Podkarpacia zawodowy żołnierz i przedwojenny podoficer. Uczestnik wojny obronnej 1939 roku i żołnierz Armii Krajowej na Wileńszczyźnie uczestniczący w operacji Ostra Brama. W podziemiu niepodległościowym żołnierz „Łupaszki” będący dowódcą szwadronu w słynnej V Brygadzie Wileńskiej AK. Po jej rozwiązaniu twórca i dowódca III Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, w którym dowodził Pogotowiem Akcji Specjalnej w Okręgu Białystok i otrzymał stopień kapitana. Jako żołnierz podziemia niepodległościowego walczył z władzą komunistyczną instalowaną na sowieckich bagnetach.

Kapitan „Bury” wraz ze swym zastępcą „Rekinem” skazani zostali na śmierć wyrokiem sądu stalinowskiego po procesie pokazowym w Białymstoku w roku 1949. Wyrok został wykonany, zaś ciało pochowano w nieznanym miejscu. W roku 1995 Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego, działając na podstawie ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, wydał wyrok w pełni rehabilitujący „Burego” i „Rekina”.

„Bury” jako dwukrotny kawaler orderu Virtuti Militari był jednym z żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego i jednym z bohaterów naszej wolności. Niestety, do dzisiaj jego pamięć i honor bywają szargane przez osoby źle nastawione lub nie w pełni poinformowane o istocie jego walki i służby. W tym celu podnosi się kontrowersje związane z akcjami zbrojnymi na terenie powiatu Bielsk Podlaski, w wyniku których śmierć ponieśli mieszkańcy takich wsi, jak Zaleszany, Wólka Wygonowska, Zanie, Szpaki.

Trzeba więc wyjaśnić, iż „Bury” podejmował walkę w ramach ogólnopolskiego powstania antykomunistycznego, w której drugą stroną byli sowieci i komuniści, do których należeli zabici mieszkańcy wymienionych wsi. Za wolnej Polski byli oni działaczami i współpracownikami Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi deklarującymi chęć oderwania Podlasia i Białostocczyny od Macierzy, by włączyć te polskie ziemie do Związku Sowieckiego. Za sowieckiej okupacji ci sami ludzie byli współpracownikami sowieckiego kontrwywiadu wojskowego Smiersz (Smiert Szpionam) oraz NKWD ścigającego „wrogów władzy radzieckiej”.

19 kwietnia 1945 wyznaczony
przez Sowietów wojewoda białostocki wydał rozporządzenie tworzące Wiejską Straż Porządkową, czyli pre-ORMO wyposażone w broń palną służącą do strzelania w kierunku „Burego” i jego żołnierzy. Dawni działacze KPZB stawali się uzbrojonymi sowieckimi kolaborantami polującymi na żołnierzy podziemia niepodległościowego, by wydać ich w ręce władz komunistycznych. W tym sensie akcje „Burego” miały charakter zabezpieczający, gdyż pacyfikowało donosicieli gotowych wydać na śmierć ponad dwustu żołnierzy III Brygady Wileńskiej NZW.

Działania kapitana „Burego” mieściły się w kanonach etycznych ujętych na przykład w pracy kapłana, etyka i żołnierza prof. Józefa Marii Bocheńskiego OP „De virtute militari. Zarys etyki wojskowej”. Oczywiście ubolewać należy nad ewentualnymi niewinnymi ofiarami walk w drewnianym terenie zabudowanym, które poniosły śmierć bez intencji dowództwa akcji i wyniku gwałtownej dynamiki pola walki. Śmierć kobiet i dzieci, poza przypadkami wykorzystywania ich jako tarcze bojowe przez komunistycznych bojowników z bojówek PPR, była wynikiem np. uduszenia w płonących budynkach czy przypadkowego postrzału lub, w najgorszym razie, niesubordynacji pojedynczego żołnierza. Kapitan „Bury” jako zawodowy żołnierz w stopniu podoficera i oficer narodowego podziemia zbrojnego podejmował i dowodził walką z uzbrojonymi przeciwnikami niepodległości Polski i taki był cel jego licznych akcji zbrojnych, w tym tych nielicznych o charakterze zabezpieczająco-pacyfikacyjnym.

Niektórzy obserwatorzy powołują się na opinię prokuratorów z białostockiego oddziału IPN jako dokument przesądzający o winie kapitana „Burego”. Trzeba zaznaczyć, iż w cywilizacji łacińskiej akt oskarżenia nie jest w żadnym razie równoznaczny z wyrokiem, który musi nastąpić w wyniku sprawiedliwego procesu i po wysłuchaniu stanowisk stron zgodnie z rzymską paremią: audiatur et altera pars. W tym konkretnym przypadku podstawą oskarżeń są zeznania świadków będących w przeważającej mierze pobratymcami, potomkami i stronnikami osób, które straciły życie w wyniku akcji zbrojnych III Brygady Wileńskiej NZW. Należy zachować daleko idącą ostrożność co do wiarygodności zeznań tych świadków, a nawet krytycznie zakładać, iż są one z góry niekorzystne dla „Burego” traktowanego jako historyczny i polityczny przeciwnik środowisk prokomunistycznych na Podlasiu, szczególnie wśród ludności białoruskiej. Z kolei bardzo nieliczne są zeznania świadków będących podkomendnymi „Burego” lub niezależnymi obserwatorami, co istotnie osłabia moc przedwczesnych konkluzji prokuratorskich.

Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego stwierdził w uzasadnieniu wyroku rehabilitującego: „czyny te [akcje »Burego«] mogły zapobiec lub zapobiegły represjom wobec bliżej nieokreślonej liczby osób prowadzących działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego, zaś ich skutkiem byłyby w wielu przypadkach śmierć, długoletnie więzienie lub deportacja w głąb byłego ZSRR (…). Można więc określić sytuację, w jakiej znalazły się osoby wyżej wymienione [kapitan Rajs i podwładni] (…) jako stan wyższej konieczności”.

Kapitan „Bury” walczył o wolną Polskę z dwoma okupantami od roku 1939 do roku 1949. Dziesięć lat walki uczyniło z niego bohatera polskiej niepodległości. Był żołnierzem Wojska Polskiego, Armii Krajowej i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. W obronie wolności, całości i niepodległości Rzeczypospolitej strzelał do najeźdźców i okupantów niemieckich oraz okupantów i kolaborantów sowieckich.

Należy do grona Żołnierzy Wyklętych – tych, którym zawdzięczamy wolną Polskę. Dlatego występujemy w obronie pamięci i honoru dowódcy III Brygady Wileńskiej Narodowego NZW kapitana „Burego”.

dr Mariusz Bechta
Rada Historyczna przy Związku Żołnierzy NSZ

Sebastian Bojemski
Rada Historyczna przy Związku Żołnierzy NSZ

Przemysław Czyżewski
szef Straży Marszu Niepodległości

dr Rafał Dobrowolski
prezes Okręgu Lubelskiego ZŻ NSZ

Dariusz Jarosiński
redaktor naczelny miesięcznika „Debata”

dr hab. Krzysztof Kaczmarski
Rada Historyczna przy Związku Żołnierzy NSZ

Bogusław Łabędzki
prezes Stowarzyszenia Historycznego im. Danuty Siedzikówny „Inki”

dr Rafał Łatka
historyk podziemia niepodległościowego

dr Wojciech Muszyński
Rada Historyczna przy Związku Żołnierzy NSZ

Michał Ostapiuk
historyk podziemia niepodległościowego

Jacek Pawłowicz
historyk podziemia niepodległościowego

dr inż. Romuald Rajs
syn kapitana „Burego”

dr inż. Arkadiusz Rajs
wnuk kapitana „Burego”

lek. med. Tomasz Rajs
wnuk kapitana „Burego”

Kajetan Rajski
redaktor naczelny kwartalnika „Wyklęci”

dr Rafał Sierchuła
Rada Historyczna przy Związku Żołnierzy NSZ

red. Ewa Szakalicka
dziennikarka telewizyjna i działaczka kresowa

prof. Romuald Szeremietiew
syn żołnierza nazwany swym imieniem ze względu na Romualda Rajsa

dr Bartłomiej Szyprowski
historyk podziemia niepodległościowego

Piotr Szubarczyk
historyk podziemia niepodległościowego

Karol Wołek
wiceprezes Związku Żołnierzy NSZ

Jerzy Zalewski
reżyser „Historii Roja”

Artur Zawisza
wiceprezes Stowarzyszenia Chrześcijańsko-Narodowego

prof. Jan Żaryn
senator RP

Leszek Żebrowski
Rada Historyczna przy Związku Żołnierzy NSZ

Piotr Życieński
artysta fotograf

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

  1. W tym akurat miejscu Pan Pawe Kukiz ma rację. Pamiętam opowieści babci o tych tak zwanych „żołnierzach wyklętych” houbionych obecnie w durzej mierze jako propaganda polityczna rządzącej partii. Gałąź mojej rodziny 3 pokolenia wstecz (6 osób) zginęła z rąk takich ludzi w celu grabieży, w tamtych czasach zwanych partyzantami. Oczywiście jest ogromne gro tych, którzy rzeczywiście walczyli i ginęli z rąk sowieckiej władzy okupującej nasz kraj do 89r. Tym oczywiście nie ujmuje chwały i honorów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here