Laura, to 28-letnia Węgierka, która pracowała w Niemczech. Została zaatakowana podczas festynu miejskiego w mieście Mühlhausen w Turyngii. Isaak N., miał podejść do ofiary, gdy ta opuszczała teren festynu. Złapał ją za rękę mówiąc: Będziemy teraz uprawiać seks. Tak się rozpoczęła gehenna, która zniszczyła życie młodej Europejki.
Została wielokrotnie zgwałcona na dworcu w Mühlhausen przez trzech Etiopczyków starających się o azyl w Niemczech. Dziewczyna nie tylko została zgwałcona, była również bestialsko bita i poniżana. Imigranci mieli gwałcić ją na zmianę, zmuszać do seksu analnego i oralnego. Gwałcili ją grupowo i indywidualnie, część zdarzenia zarejestrowali na wideo.
Podczas przesłuchania w sądzie jeden z oskarżonych przyznał się jedynie do odbycia z ofiarą stosunku, do którego doszło za obopólna zgodą. Dwójka pozostałych zaprzeczała udziałowi w gwałcie jednak na podstawie badań stwierdzono zgodność DNA z próbkami pobranymi podczas obdukcji. Laura podczas posiedzenia sądu wielokrotnie wybuchała płaczem kiedy musiała opisywać szczegóły związane ze zbrodnią: „Każdy z nich zgwałcił mnie 3 razy” – wspomniała roztrzęsiona kobieta.
Uważam, że taka sprawa powinna zakończyć się jednym rozstrzygnięciem: ucięcie narzędzia gwałtu i odesłanie (wpław) do Afryki.
https://www.youtube.com/watch?v=7pOxJHl-JUM&t=17s














