Wygląda na to, że po Austriakach i Francuzach, także i Włosi zaangażują się w realizację rosyjsko-niemieckiego Nord Stream 2. Włoska firma Saipem ma wybudować ostatni odcinek tej omijającej nasz kraj rury gazowej. Włosi będą odpowiedzialni za budowę końcowej części gazociągu biegnącego z Bałtyku do terminala w niemieckim Greifswaldzie. Oto jak wygląda „europejska solidarność” w praktyce! Zaryzykowałbym nawet, że im bardziej Europa pochłonięta jest badaniem „stanu demokracji” w Warszawie, tym lepiej układa się współpraca przy realizacji Nord Stream 2.
Włoski koncern Saipem wydał wczoraj oficjalne oświadczenie, w którym potwierdził, iż podpisał ze spółką Nord Stream 2 AG umowę na „realizację gazociągu na dnie Morza Bałtyckiego”. Włosi mają być odpowiedzialni za budowę ostatniej części rurociągu biegnącego z Bałtyku do terminala w niemieckim Greifswaldzie.
W kontekście powyższego warto przypomnieć, że już w 2016 roku austriacka spółka „Industriemagazin joint venture Europipe” uzyskała ogromny kontrakt na dostarczenie większości rur dla Nord Stream 2. Chodzi o około 2500 km stalowych rur o łącznej wadze 2,2 mln ton. Inna austriacka spółka „Voestalpine” miała dodatkowo dostarczyć 300 tys. ton rur. W kwietniu br., kiedy w Hanowerze w blasku fleszy premier Szydło i kanclerz Merkel otwierały wspólnie najważniejsze na świecie targi przemysłowe, w Moskwie doszło do porozumienia w zakresie sposobu finansowania projektu Nord Stream 2. Ustalono wówczas, że brytyjsko-holenderski Shell, francuska Engie, austriacki OMV oraz niemieckie Wintershall i Uniper przekażą Gazpromowi w formie pożyczek ok. 9,5 mld euro na budowę tego omijającego nasz kraj gazociągu.
Nie próżnują również nasi zachodni sąsiedzi. Warunkiem koniecznym do tego, aby Nord Stream 2 się opłacał jest budowa kolejnej lądowej odnogi tej rury przebiegającej przez terytorium Niemiec, tj. gazociągu EUGAL. Inicjatywa ta właśnie wchodzi w fazę realizacji. EUGAL ma biec wzdłuż niemiecko-polskiej granicy, począwszy od punktu wejścia morskiego odcinka Nord Stream w ląd na północy Niemiec, aż po granicę z Czechami. Przygraniczne do Polski niemieckie samorządy nie miały wątpliwości co do jej zasadności i pod koniec ubiegłego roku w ekspresowym tempie zatwierdziły trasę tej 485 kilometrowej magistrali.
Jak widać „europejską solidarność” można pojmować na różne sposoby. Kluczowym spektrum wydaje się być tutaj to, kto i w jakich ilościach wykłada kasę. Jeśli chodzi o sam Nord Stream 2, to zaryzykowałbym stwierdzenie, że im Europa bardziej pochłonięta jest badaniem „stanu demokracji” w Warszawie, im bardziej zaślepiona jest wyimaginowanymi problemami podrzucanymi przez Schetynę, Petru i innych KOD-odwców, tym lepiej układa się współpraca Rosji z Niemcami, Austriakami, Francuzami czy teraz Włochami przy realizacji tej strategicznie antypolskiej inwestycji.














