Krótka historia jednego z polskich piłkarzy – wpadł na handlu papierosami bez akcyzy i został za to prawomocnie skazany. Na przejściu dla pieszych zabił kobietę – teraz nie chce oddać pożyczonych od niepełnosprawnego kolegi pieniędzy, który zbiera na operację w USA. Skąd się biorą tacy “celebryci”?

Mało kto pamięta a sprawa rozeszła się po kościach. Warto przypomnieć. Tomasz Hajto ani minuty nie spędził w więzieniu za zabicie kobiety na pasach. 74-letnia kobieta weszła na przejście dla pieszych i tam została uderzona przez jadące auto. Samochód był tak rozpędzony, że staruszka wzbiła się w powietrze i uderzyła głową w szybę. Hajto powinien odsiedzieć długie lata za kratami. Ciekawe jak byłoby teraz w dobie presji medialnej dla takich spraw? Zapewne podzieliłby los Frasyniuka i Durczoka, w końcu celebryctwo może więcej!

W 2004 roku, będąc graczem Schalke 04 Gelsenkirchen, sąd w Essen skazał go na grzywnę w wysokości 43,5 tysięcy euro za… posiadanie nieopodatkowanych papierosów. Niemiecka prokuratura domagała się uznania go za przemytnika, ale bezskutecznie. Ówczesny wicemistrz Niemiec kompromitował Polskę tłumacząc się później, że papierosy rozdał kibicom, bo… palił wtedy inne.

Najnowsze informacje pokazujące kim jest Tomasz Hajto? Pożyczył 200 tys. złotych od piłkarza zbierającego na leczenie. Do dziś, mimo upływu terminu, nie oddał. Rafał Kosiec pożyczył w Tomaszowi Hajcie 200 tysięcy złotych. Do dziś, mimo upływu terminu spłaty, nie odzyskał choćby złotówki. Facet czeka na trudną operację, która ma przywrócić mu zdrowie a jest uziemiony przez piłkarzyka-milionera…

 

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here