Ciemna strona warszawskiej reprywatyzacji: Zaciągnęli ją do lasu i tam podpalili. PO-wska prokuratura chciała zrobić z tego samobójstwo!

1
40026

W sumie to nie powinniśmy się dziwić Hannie Gronkiewicz-Waltz, że panicznie boi się stawić przed komisję weryfikacyjną. Wszak sprawa warszawskich reprywatyzacji jest bardzo poważna. I wcale nie chodzi o majątki, jakie za bezcen nabywała wąska grupa oszustów przy współudziale sędziów, notariuszy i urzędników stołecznego magistratu. Chodzi o to, że w tej sprawie mordowani byli ludzie, czego najlepszym przykładem jest historia porwanej i zamęczonej na śmierć Jolanty Brzeskiej.

Przypomnijmy – Jolanta Brzeska mieszkała w kamienicy, którą w 2006 roku przejął “przedwojenny spadkobierca”. Od tego czasu zaczął się jej prywatny koszmar. Pełnomocnik nowego właściciela, niemal natychmiast po przejęciu kamienicy, jednostronnie rozwiązał umowę najmu kwaterunkowego i po raz pierwszy podniósł jej czynsz. Potem były kolejne podwyżki czynszu, aż doszło do sytuacji, w której opłata ta zaczęła znacznie przekraczać otrzymywaną przez nią emeryturę. Za zaległość w płatnościach Brzeska otrzymała w końcu nakaz eksmisji.

Takich jak ona było więcej. Razem z innymi ludźmi pokrzywdzonymi przez dziką reprywatyzację założyła Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów. Brzeska zaczęła również uczestniczyć w protestach związanych z realizacją innych wyroków eksmisyjnych. Udzielała wsparcia moralnego oraz służyła samodzielnie zdobytą wiedzą prawną. Prowadziła też rejestr spraw eksmisyjnych, ich postępu i przebiegu. Często uczestniczyła w obradach warszawskiej Rady Miasta, domagając się przyjęcia i realizacji postulatów związanych z obroną lokatorów w związku z dziką reprywatyzacją. Jedno jest pewne – była bardzo niewygodna dla mafii, która wyspecjalizowała się w “odzyskiwaniu” przedwojennych majątków Warszawy.

1 marca 2011 Jolanta Brzeska wyszła z domu. Okazało się, że już nigdy do niego nie wróciła. Sześć dni później została znaleziona martwa w Lesie Kabackim pod Warszawą. Jej ciało było spalone. Dopiero badania genetyczne potwierdziły jej tożsamość.

Szokujące w tej sprawie było postępowanie organów ścigania, które w początkowej fazie śledztwa badały hipotezę samobójstwa poprzez podpalenie siebie samej. Dopiero ekspertyza biegłych z 2013 roku ostatecznie wykluczyła tę wersję. Postępowanie w sprawie jej zgonu prokuratura umorzyła w kwietniu 2013 r. z powodu niewykrycia sprawców.

W ubiegłym roku minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro nakazał wznowienie śledztwa w sprawie zabójstwa Jolanty Brzeskiej i powierzenie go prokuraturze spoza Warszawy. Równocześnie wszczęto postępowanie wobec prokuratorów prowadzących wcześniejsze śledztwo za – tu cytat – “rażące braki i zaniechania na pierwszym etapie śledztwa związanego z wyjaśnieniem okoliczności tragicznej śmierci Jolanty Brzeskiej”. Ziobro zarzucił pierwszemu śledztwu przyjęcie błędnej kwalifikacji czynu, brak planu śledztwa, zaangażowanie niedoświadczonych prokuratorów i funkcjonariuszy, niedokładne oględziny na miejscu, gdzie znaleziono zwłoki oraz nieprzeprowadzenie wielu dowodów lub badanie ich długo po zdarzeniu.

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

1 COMMENT

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here