©: Autor poniższego tekstu (Nathanel), w serwisie Niepoprawni.pl | Źródło: niepoprawni.pl
Co potrafi Facebook już doświadczyliśmy i to nie raz. Cenzura z Mysiej może się chować ze wstydu w mysiej dziurze. W ślad za „pejsbukiem” ida Google które przygotowują system cenzurowania komentarzy w sieci i „niewygodne” lewacko niepoprawne będą ukrywać lub bezapelacyjnie usuwać.Tworzy się na tym polu szarsza koalicja libertyńskich mediów.
Próba generalna ma nastąpić przy okazji wyborów we Francji.
„Fake News”: powiedzą ci co masz myśleć i jak głosować. BBC, AFP, Google, Facebook zmawiają się i tworzą koalicję propagandy.
Google i Facebook Google i Facebook będą współpracować z mediami głównego nurtu by wmówić wyborcom „w co i komu ufać”, w tym będą „polecać – memy, komentarze i serwisy informacyjne”, chcąc w ten sposób wpłynąć na wybory francuskie.
Dwóch medialnych gigantów o „liberalnym nastawieniu”, zamierza powołać „koalicję weryfikacji wiadomości” składającą się z 37 międzynarodowych mediów, w tym BBC, AFP (Agence France Presse) i BuzzFeed News.
Na oficjalnym blogu Google twierdzi „CrowdTangle” zostaje powołana „w celu udzielenia pomocy francuskiemu elektoratowi zrozumienia czemu i komu zaufać w ich mediach społecznościowych, wyszukiwarkach internetowych i ogólnie „nauczą” przygłupich żabojadów jak mają być lewomyślni. Aż strach pomyśleć co by było gdyby udało się już dzisiaj sklonować Goebellsa.
Oto najlepsi nauczyciele Francuzów:

Łatwo sobie wyobrazić jakie loga polskich ścierwomediów znajdą się w jadłospisie (antypisie) dla Polaków.
A wszystko to tylko po to aby zatrzymać słabą kobietę Marie LePenn. Czy takie armaty wystarczą na Kaczyńskiego?
Po wyborze Donalda J. Trumpa na prezydenta USA – kolejna prawicowa liderka kwestionująca obecny establiszmęt polityczny- zaatakowana jest przez wiele liberalnych mediów wmawiających wyborcom przy pomocy tak zwanych „fałszywych wiadomości” , że są oszukiwani nie dopowiadając że to właśnie one są tymi oszustami. W ten sposób wynik wyborów może być zdyskredytowany. Metody ” na Putina we Francji zastosować się nie da.
„Dzięki połączonej wiedzy wielu mediów i technologii, CrossCheck ma na celu zapewnienie że żarty, plotki i fałszywe twierdzenia będą szybko obalone, a wprowadzające w błąd lub mylące historie zostaną skonfrontowane ze stanem faktycznym,” twierdzą Google. To tak jakby lis zapewniał kury w kurniku ze jest jaroszem.
Na początku tego roku, Facebook uruchomił swoje macki w Niemczech podobno w celu zwalczania fałszywych wiadomości. Władze niemieckie stwierdziły że tolerowanie informacji niezgodnych z punktem ich widzenia mogą pomóc prawicy w tegorocznych wyborach i zagroziły pozwami sadowymi jeśli niekorzystne dla nich treść nie będą wystarczająco szybko usunięte.
Witryna social mediów współpracuje z od grudnia 2016 Unią Europejską pod pretekstem cenzurowania „mowy nienawiści”, a także pomocy organom władzy w zwalczaniu „kryminalnych aktów ” i wyłapywania „pojedynczych ich sprawców” i co najważniejsze „Promowania niezależnych kontrargumentów”, które będą sprzyjały biurokratom Unii Europejskiej.
Rządy krajowe są również zainteresowani w kształtowaniu treści publikowanych online. Niemieccy urzędnicy zaproponowali utworzenie specjalnej jednostki rządowej do zwalczania fałszywych wiadomości i brytyjski parlament zamierza w tym roku podjąć działania w celu blokowania wszystkiego co ich zdaniem , osłabia demokrację.
PS. Nie trudno zgadnąć że – Fillon i Macron okażą się osobnikami całkowicie godnymi zaufania, podczas gdy Le Pen będzie „niebezpieczną”, „rasistowska” i „dogłębnie zła”.














