HGW przyznała, że w ratuszu działała “grupa przestępcza”. Problem w tym, że sama rządzi tym ratuszem od 11 lat!

0
1795
foto: EPP (Flickr.com / CC by 2.0)

Nie mam co do tego już żadnych wątpliwości – jeśli PO nie wyprze się Hanny Gronkiewicz-Waltz, to ta ściągnie PO na samo dno. Prezydent Warszawy przyznała pod koniec ubiegłego tygodnia, że w stołecznym ratuszu działała grupa przestępcza. Problem w tym, że Gronkiewicz-Waltz rządzi nieprzerwanie Warszawą od 11 lat, a w latach 2012-2014 osobiście nadzorowała Biuro Gospodarki Nieruchomościami, gdzie dochodziło do największych wałków reprywatyzacyjnych. Stąd aż się prosi zadać pytanie – skoro w ratuszu działała “grupa przestępcza”, to kto stał na jej czele?

Mafia reprywatyzacyjna w Warszawie dla osiągnięcia swoich celów była zdolna do wielu nieprawidłowości czy nawet zbrodni. Na handlu roszczeniami wzbogacała się wąska grupa adwokatów i deweloperów powiązanych z urzędnikami stołecznego ratusza, w którym trzecią kadencję rządzi Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Na czym polegał przekręt? Otóż urzędnicy podlegli Gronkiewicz-Waltz handlowali informacjami na temat spadkobierców roszczeń. To oni wynosili te absolutnie poufne informacje i sprzedawali je grupom adwokatów i prawników. Ci następnie docierają do tych osób i najczęściej – za zupełnie śmieszne pieniądze – odkupywali roszczenia, nawet wtedy, gdy były one już dawno spłacone. Gdy spadkobiercy nie udało się odnaleźć to adwokaci obwoływali się kuratorami tych osób (nawet, gdy w rzeczywistości już dawno nie żyły).

Temat następnie wracał do magistratu, bowiem mafia handlująca roszczeniami występowała do urzędu miasta z wnioskiem o odzyskanie własności danej nieruchomości. I znowu kluczową rolę odgrywali urzędnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Zamiast rzeczowo i kompetentnie wyjaśnić temat danej nieruchomości, łykali jak pelikany to, co mówili i pisali prawnicy, którzy weszli w rzekome prawa spadkobierców. W efekcie nieruchomości i działki warte dziś setki milionów złotych przyznawane były wąskiej grupie ludzi, która dla osiągnięcia swoich celów zdolna była do najpoważniejszych przestępstw.

Jakby tego było mało – urzędnicy obecnej prezydent Warszawy byli nawet w stanie zmieniać plan zagospodarowania przestrzennego tak, aby na świeżo “odzyskanych” przez mafię działkach móc stawiać budynki o wysokości nie 30, lecz 200 metrów. Tak było w przypadku słynnej już działki “Chmielna 70” położonej tuż przed Pałacem Kultury i Nauki.

W ostatni piątek Hanna Gronkiewicz-Waltz sama przyznała, że w jej ratuszu działała “grupa przestępcza”. I co? I nic! Zamiast podać się w tej sytuacji do dymisji i wycofać się z życia publicznego, ta nadal trwa na stanowisku prezydenta Warszawy. A każdy dzień wiceprzewodniczącej PO na funkcji prezydenta stolicy, w obliczu ujawnionych materiałów i informacji, to ciągnięcie Platformy na dno społecznego poparcia. Ciekawe kiedy Grzegorz Schetyna i inni liderzy tej formacji to zrozumieją?

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here