Szymon Hołownia (tak jak wcześniej Janusz Palikot i Ryszard Petru) jest całkowicie produktem medialnym/marketingowym, którym próbuje się w Polsce odebrać głosy młodych, tym razem młodych katolików – tylko moim zdaniem sam Hołownia jest takim katolikiem jak Donald Tusk polskim patriotą.

Pompowanie medialne Hołowni trwa już kilka miesięcy, jak widać ludzie nie kupują już takich sztucznych tworów, w ostatnim sondażu prezydenckim Estymatora dla DoRzeczy (przeprowadzony w dniach 25-26 marca) Hołownia otrzymał 3% poparcia. Najniższy wynik.

Produkt marketingowy, który się nie sprzedaje musi zostać zastąpiony, w tym wypadku podjęto próbę jego ratowania poprzez zmianę image – prawdopodobnie PR-owcy Szymona (jak się okazało w aferze Facebook Leaks – dziennikarze) stwierdzili, że Szymon musi pokrzyczeć. Wyszło śmiesznie.

Internet wyśmiewa Hołownię

“Facetka z matmy znowu zadała zadania w e-learningu, a Librus się zawiesił. Nic dziwnego, że chłopak nie wytrzymał” – komentuje Maciej Kożuszek.

“Zabierają nam wolność nie dając nic w zamian”. Pojawia się pytanie,co zgodnie ze sposobem myślenia Pana Szymona powinni dać w zamian. Czy warto się targować, gdyby dawali za mało? Ale o wolność się targować nie wypada… To może jednak nie zabierają, tylko tak się powiedziało… – dodaje redaktor Michał Rachoń.

“Masz zdrowie to rozkminiać? Mi to ręce opadły. Jak można chrzanić o zabieraniu wolności w sytuacji, gdy przyjęta jest regulacja dająca możliwość udziału w wolnych wyborach tym, którzy w takich wyborach udziału by wziąć nie mogli? Czysty psychiatryk” – to komentarz red. Agnieszki Siewiereniuk-Maciorowskiej. 

Czy Hołownia działa zgodnie z prawem?

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here