200 tys. Żydów zostało w czasie II wojny światowej bezpośrednio lub pośrednio zabitych przez Polaków (…) dowody są przytłaczające – wskazuje Izraelski MSZ, jednocześnie opierając swoje dane na… książce zawierającej bardzo wątpliwe badania.

– Dowody, że wielu Polaków pomagało nazistom i dokonywało własnych straszliwych zbrodni przeciwko Żydom podczas II wojny światowej, są przytłaczające – pisze na swoim facebooku Izraelski MSZ. W swoim wpisie przekonuje, że bezpośrednimi ofiarami Polaków miałoby być nawet 200 tys. Żydów. Swoje informacje opiera na artykule z czasopisma „Haaretz”, który nosi tytuł „Orgia mordu: Polacy, którzy polowali na Żydów i wydawali ich nazistom”. Artykuł jest opisem książki Jana Grabowskiego „Judenjagd. Polowanie na Żydów 1942-1945”.

Jan Grabowski jest historykiem polskiego pochodzenia, synem ocalałego z holokaustu Żyda. Wykłada i publikuje na Wydziale Historii Uniwersytetu w Ottawie. Mimo tytułu doktora habilitowanego, jego dzieła budzą wiele wątpliwości co do rzetelności przeprowadzanych badań. Wobec książki „Judenjagd. Polowanie na Żydów 1942-1945” badacze są krytyczni nie tylko co do przedstawionej liczby ofiar ale także hipotezy badawczej, która zakłada że nie było biernych obserwatorów w holokauście.

Swoje zastrzeżenia co do działalności badacza przedstawiała jakiś czas temu polska Reduta Dobrego Imienia, walcząca ze zniesławianiem Polaków na świecie pisząc: W swoich licznych publikacjach i wypowiedziach publicznych Grabowski (przyp.red.) fałszuje historię Polski, głosząc tezy sugerujące, że Polacy są współwinni zagłady Żydów.

Autor w swoich badaniach stosuje metodę opisaną niedawno przez prof. Marka Chodakiewicza jako „modernistyczną”, w której nie liczą się rzetelne badania ale pisanie pod z góry założoną tezę. Dla przykładu – opisywana książka prezentuje „badania” dotyczące losów Żydów, którzy uciekli z obozu koncentracyjnego w Bełżcu do Dąbrowy Tarnowskiej. Z 500 osób które uciekły, ocalało tylko 38 oczywiście – według autora – na skutek „polowań” dokonywanych przez Polaków. Grabowski roztacza przed czytelnikiem wizję państwa, w którym sieć informatorów, nieprzychylnych sąsiadów, policjantów i kolaborantów jest tak gęsta, że niemożliwym jest uciec. Dodatkowo wskazuje, że często Polacy nie ratowali Żydów z czystego altruizmu, ale przede wszystkim z chęci zysku.

Najpoważniejszym zarzutem jest jednak przedstawienie skali problemu w ogólnopolskim charakterze. Na podstawie danych z jednego miasteczka, szacuje liczbę ofiar „polowań” na 200 tys. w całej Polsce. Taka metoda jest nie tylko nienaukowa, ale przede wszystkim nieuczciwa. Stosuje ją także w swoich publikacjach Jan Tomasz Gross.

Źródło: interia.pl, haaretz.com, pch24.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here