Jak Niemcy pozbywają się resztki polskich udziałowców z polskich (już tylko terytorialnie) cukrowni

1
15916

W wyniku prywatyzacji niemiecki kapitał przejął kontrolę nad większością cukrowni zlokalizowanych na terytorium naszego kraju. Spółki Pfeifer & Langen Polska, Suedzucker Polska i Nordzucker Polska konkurują dziś już tylko z Krajową Spółką Cukrową, czyli jedynym państwowym graczem w branży, który jakimś cudem unikną prywatyzacji. Produkcja cukru rośnie z roku na rok i przynosi coraz większe zyski. W takich okolicznościach kuszące jest posiadanie nie tylko większościowego, ale całego pakietu akcji danej spółki. Aby to osiągnąć trzeba jednak najpierw “wycisnąć” mniejszościowych akcjonariuszy.

Związek Producentów Cukru w Polsce ocenia, że kampania cukrownicza 2016/2017 zakończyła się wielkim sukcesem. Produkcja cukru wzrosła o 44 proc. Wyprodukowano 2 mln ton cukru (wzrost o 620 tys. ton w porównaniu z sezonem 2016/2017). Zbliżająca się kampania 2017/2018 ma być według danych Związku Producentów Cukru jeszcze lepsza. Szacuje się, że powierzchnia upraw buraka cukrowego zwiększy się z 203 do 220 tys. ha., a sama produkcja cukru wzrośnie prawdopodobnie o ok. 11 proc. – do 2,2 mln ton.

W takich okolicznościach biznesowo kuszące jest posiadanie nie tylko większościowego, ale całego pakietu akcji danej spółki (z zyskami nie trzeba się z nikim dzielić). W wyniku procesów prywatyzacyjnych z lat 90-tych ubiegłego wieku niemiecki kapitał przejął kontrolę nad większością cukrowni zlokalizowanych na terytorium naszego kraju. Efekt jest taki, że Krajowa Spółka Cukrowa, tj. jedyny państwowy gracz w branży cukrowniczej, który jakimś cudem unikną prywatyzacji, musi dziś konkurować z trzema kontrolowanymi przez Niemców podmiotami: Suedzucker Polska, Nordzucker Polska i Pfeifer & Langen Polska.

Ten ostatni podmiot, zgodnie z doniesieniami Pulsu Biznesu, planuje zastosować procedurę tzw. “wyciskania”, czyli pozbycia się (przymusowego wykupu) mniejszościowych udziałowców w spółce. Jednym z tych, którzy mają być poddani tej procedurze jest Tadeusz Zieliński. — “To spółka, którą przez wiele lat współtworzyłem, jako akcjonariusz przeznaczałem zyski na jej rozwój, jej akcje miały być zabezpieczeniem finansowym mojej rodziny. Nie zgadzam się z takim nierównym traktowaniem” – stwierdził dla Pulsu Biznesu Zieliński.

Słowa Zielińskiego, jako mniejszościowego udziałowca w Pfeifer & Langen Polska, mają sens szczególnie, gdy zestawimy je z świetnymi perspektywami ustabilizowanego już rynku produkcji cukru w Polsce. Jeśli Zieliński zostanie przez Niemców “wyciśnięty” z akcjonariatu, to będzie mógł się pożegnać z zyskami wypłacanymi w formie dywidendy w kolejnych latach.

Za: niewygodne.info.pl

Czym jest agencja ratingowa Moody’s, która atakuje Polskę za reformę sądownictwa i nieprzyjmowanie uchodźców?

Komentarze:

komentarzy

1 COMMENT

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here