Jaki był cel Marszu Wolności?

1
11534

Prawdziwy cel Marszu Wolności

Nie można teraz stwierdzić, czy Marsz Wolności okazał się klapą, czy sukcesem. Celem Marszu była mobilizacja aktywu partyjnego oraz przekonanie “bezpartyjnych” samorządowców, aby popierali opozycję totalną.

Marsz Wolności obfitował w krótkie przemówienia polityków opozycji totalnej. Były one relacjonowane i przytaczane w mainstreamowych mediach. Tak zwane “pokrycie” medialne było bardzo duże. Pod tym względem, Marsz okazał się sukcesem. Przemówienia te w większości były jałowe, proste, pełne frazesów. Jednak z uwagi na adresatów, nie można stwierdzić, czy pomimo swojego niskiego poziomu, nie spełnią swojego zadania.

Głównym celem Platformy Obywatelskiej i PSL była mobilizacja “dołów” partyjnych. Oprócz doniesień prasowych, o “obowiązkowym” charakterze tego Marszu dla funkcyjnych członków partii, świadczy to, że motywem przewodnim dużej części wystąpień była “wojna” i próba polaryzacji społeczeństwa Polskiego. Z tych wystąpień można by wywnioskować, że dzieje się coś strasznego, porównywanego do Stanu Wojennego. Ludzie mają się bać wyrażać swój sprzeciw wobec PiSu, swobody obywatelskie są zagrożone, a autorytarna mniejszość ma gnębić demokratyczną i europejską większość. Z tego powodu, trzeba walczyć z PiSem, odbić państwo – trwa wojna.

Drugim wyróżniającym się elementem narracji było hasło “nie oddamy samorządów”. Nie da się ukryć, że PO i PSL dominuje nad PiS, jeśli chodzi o liczbę wójtów, burmistrzów, prezydentów miast oraz radnych różnych szczebli władzy samorządowej. Duża część “bezpartyjnych” samorządowców wywodzi się właśnie z dzisiejszej opozycji. Tajemnicą poliszynela jest to, że w wielu gminach i powiatach, głównym pracodawcą są gminy i powiaty oraz jednostki od nich zależne (począwszy od szkół, a skończywszy na przedsiębiorstwach zajmujących się np. dbaniem o porządek w mieście). To daje władzę i przekłada się na poparcie w wyborach- zmiana władzy może się wiązać ze stratą pracy w przerośniętym aparacie biurokratycznym. Jednak z racji tego, że samorządowcy z reguły sprawowanego urzędu mają silną pozycję (a to sprawia, że mogą pozwolić sobie na większą niezależność niż np. posłowie) oraz to, że linia podziału politycznego w samorządach przebiega inaczej niż linia podziału w polityce ogólnopolskiej, sprawia, że duża część samorządowców nie śpieszy się do pójścia na front wojenny z PiS. Dla nich liczy się to, czy wybudują drogę, czy dostaną dofinansowanie na remont kanalizacji. Aby realizować swoje cele w swojej małej ojczyźnie, zwykła pragmatyka nakazuje ułożenie dobrych stosunków z władzą centralną, niezależnie od tego, czy będzie PiS czy PO. Dla dużej części samorządowców nie ma znaczenia, jaką oni będą mieć legitymację partyjną. Dlatego istotne jest dla PO, aby samorządowcy nie byli biernymi obserwatorami, a czynnie włączyli się do kampanii przeciwko PiSowi.

Przemówienia polityków PO i PSL można by podsumować jednym zdaniem: “Musicie walczyć na wojnie z PiS, aby zachować swoje wpływy w samorządach”. Cała reszta, szczególnie jeżeli chodzi o program polityczny i postulaty, to był dodatek i pretekst. Platforma i ludowcy znani są z oportunizmu i łatwo im przychodzi, w zależności od nastrojów społecznych, zmieniać swoje postulaty i poglądy. Doskonałym przykładem jest kwestia reformy oświaty i program “500+”. W pierwszym przypadku, szef ZNP Sławomir Broniarz uczestniczył w strajkach głodowych przeciwko wprowadzeniu gimnazjów, dzisiaj jest gorącym orędownikiem utrzymania gimnazjów w systemie. W drugim przypadku, należy przypomnieć, że PO krytykowała zawzięcie program “500+”. Po tym, jak się okazało, że jest to sukces propagandowy PiS, są już bardziej ostrożni w tej kwestii. Dlatego kwestie programowe były kwestią drugorzędną. Najważniejsze dla przywódców opozycji totalnej było podgrzanie atmosfery wśród swojego aktywu partyjnego oraz wskazanie, że samorządowcy utrzymają swoją pozycję, jeżeli będą walczyć razem z PO i PSL przeciwko PiS.

Ciężko dzisiaj wyrokować, jaki będzie efekt promowanego i hucznie zapowiadanego Marsz Wolności. Czy działacze w terenie się zmobilizują? Czy w większości aideowi działacze uwierzą, że PO może być ponownie być partią władzy i będzie rozdawać stanowiska oraz wpływy? Czy samorządowcy włączą się aktywnie do walki z PiS? Odpowiedzi na powyższe pytania, zweryfikują, czy Marsz okazał się sukcesem.

Autor: ps. Piotr Kraśko

Najlepszy komentarz do „Marszu Wolności”. Polityk Wolności zmasakrował postkomunę!

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here