w , ,

Kupujcie POLSKIE produkty u POLSKICH sprzedawców! Udostępnij!

Na stronie „W sercu mam Polskę” opublikowano apel, który warto podać dalej: Wybuch epidemii w Polsce pokazał nasze niesamowite i mocne strony – dyscyplinę, kreatywność i niezwykłą solidarność. Jednak niedługo entuzjazm i optymizm zaczną gasnąć, ponieważ przedłużające się zamrożenie gospodarki odciśnie się boleśnie na naszych portfelach i pracy. Już otwarcie mówi się o nadchodzącym (rozpoczętym?) kryzysie i jego skutkach. Rząd uchwalił tarczę antykryzysową, by ratować polską gospodarkę, jednak co do jej skuteczności wiele osób ma wątpliwości.

Pozytywna wiadomość jest taka, że nie jesteśmy bezsilni. Jest coś, co możemy zrobić, indywidualnie, by zmniejszyć skutki kryzysu w naszym kraju i rozciągnąć nad Polską prawdziwą i skuteczną tarczę antykryzysową.

Kupować POLSKIE produkty u POLSKICH sprzedawców. To nie zawsze jest możliwe. To nie zawsze jest wygodne. Chodzi o to, by to robić wtedy kiedy to tylko możliwe. To tak jak w zbiórkach na pomoc służbie zdrowia – każdy gest się liczy i kumuluje się do ogromnych sum.

Konsumpcja spadnie, jednak nadal będziemy konsumować. Mamy wiele Polskich firm, tworzących polskie produkty. Skoncentrujmy każdą możliwą złotówkę, która nam zostanie w trakcie tego kryzysu, na inwestowanie w Polski biznes. Dlaczego to takie ważne?

Dzięki temu będzie możliwe utrzymanie i tworzenie miejsc pracy w POLSKICH firmach na terytorium POLSKI. Nie w Niemczech, nie w USA, nie w Chinach. To dla nas teraz jest najważniejsze.

Dzięki temu, złagodzimy skutki kryzysu i rozciągniemy prawdziwą tarczę antykryzysową nad Polską gospodarką. Rząd – mimo obietnic – nie ma możliwości tego zrobić. My możemy.

Jak to zrobić?
Jeśli tylko masz czas i możliwość zastanów się:
* czy produkt, który trzymam w rękach / planuję kupić jest wyprodukowany w Polsce?
* jeśli nie, to czy mogę kupić Polski zamiennik? (może w tym pomóc aplikacja Polskie Marki lub Google ;-))
* jeśli tak, to KUP :).
* jeśli tylko możesz kup u Janusza warzywa i ser, a u Grażyny pierogi, a nie w sieciówce. Przy okazji – mniej się narażasz na zarażenie. Zaproponuj Januszowi z Twojego warzywniaka uruchomienie zakupów z dostawą i dodanie się np. na zado.pl.

To się nie uda w 100%. Nie zawsze będzie możliwe kupienie polskiego odpowiednika. Trudno. Jak się uda w 10%, 20%, 30% to ciągle robi różnicę i DOTUJE polskie miejsca pracy.

Zgadzasz się i pomysł Ci się podoba? Udostępnij dalej.

Co myślisz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Ładowanie…

0

W Neapolu tłumy wyszły na ulicę! Czy sytuacja z północy Włoch ich niczego nie nauczyła? [WIDEO]

CZYM ZAJMOWAŁA SIĘ KOMISJA EUROPEJSKA W CZASIE PANDEMII? Szokujący raport!