Niedawno w wywiadzie dla Radia Zet liderka dzisiejszej opozycji – Marta Lempart podkreśliła, że niestety obecnie na protestach jest spora część polityków opozycji, którzy przychodzą tylko po to, żeby się „lansować”. – „Dziemianowicz-Bąk i pani Nowacka się lansują, pani Wielgus jest z nami, zawsze przechodzi całą trasę a nie przychodzi sobie zrobić zdjęć i lansować i pogadać coś do kamer” – komentuje wulgarna zadymiara, która wczoraj opluła policjanta podczas nielegalnej manifestacji.
Jest to chyba najlepsze podsumowanie posłów opozycji, którzy protesty w czasie pandemii traktują jak wyjazdy na zabawę – zrobić zadymę, porobić sobie fotki na sociale, dać wywiad do mediów, zrobić z siebie ofiarę pisowskiej represji. Każdy z posłów uczestniczących w nielegalnym zgromadzeniu w czasie pandemii łamie prawo i immunitet nie zapewnia mu bezkarności.
Świetnie ujmuje to Petros Tovmasyan w swoim tłicie:
https://twitter.com/PetrosTovmasyan/status/1333032410066415618?s=20
W Strajku Kobiet teraz większość uczestników to albo posłowie (którzy za wszelką cenę chcą dostać od policji, aby media pisały jacy są biedni) albo lewicowi dziennikarze nakręcający w mediach społecznościowych 'hype’ na protesty, aby więcej ludzi przyszło albo zawodowi aktywiści różnych stowarzyszeń/fundacyjek, którzy są na normalnych etatach i uczestnictwo w protestach traktują jako normalną pracę.
Nowacka spryskana gazem
https://twitter.com/MarcinHenka/status/1332744703805169664?s=20














